Stanowski o kulisach ataku na piłkarzy Legii. Zareagowała tylko jedna osoba. "Szybko została usadzona"

Nie milkną komentarze po ataku kibiców na piłkarzy Legii Warszawa. Krzysztof Stanowski opowiedział nieco o kulisach tej sytuacji.
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę. Kibice zaatakowali autokar z piłkarzami po porażce Legii z Wisłą Płock (0:1). Najmocniej mieli ucierpieć siedzący z przodu Luquinhas i Mahir Emreli. Obaj nie zagrali w środowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin.
W ostatnim tygodniu w mediach pojawiały się informacje, że przynajmniej jeden z nich rozważa rozwiązanie umowy z klubem. Według Stanowskiego to Emreli.
- Z tego co słyszę, Luquinhas prawdopodobnie zostanie w Legii. Natomiast Emreliemu bardzo się to nie uśmiecha. Razem z menedżerem dążą do tego, by na tej sytuacji wygrać finansowo. Nie zdziwię się, jeśli to był jego ostatni kontakt z kibicami warszawskiego klubu - powiedział Stanowski w programie "Stan Futbolu" w TVP Sport.
Dziennikarz zdradził, że zachowanie kibiców nie spotkało się w zasadzie z żadną odpowiedzią.
- Jedyną osobą, która w tym autokarze próbowała zareagować, był Tomasz Jarzębowski, były piłkarz Legii. Dość szybko został usadzony - przyznał Stanowski.
Legia w tym roku rozegra jeszcze jeden mecz. W niedzielę podejmie Radomiaka. Początek o 17:30.