"Spełniłem swoje marzenie". Jakub Kamiński otworzył się po debiucie na mundialu

Tegoroczne mistrzostwa świata są pierwszymi dla Jakuba Kamińskiego. Piłkarz Wolfsburga przyznaje, że wyjazd do Kataru jest dla niego spełnieniem marzeń.
Po wyjeździe z Lecha Poznań Jakub Kamiński dość szybko przebił się do pierwszego składu Wolfsburga. Polak regularnie występuje w Bundeslidze i zasłużył na powołanie do reprezentacji.
W miniony wtorek skrzydłowy zadebiutował na mistrzostwach świata. Młody piłkarz znalazł się w pierwszym składzie na mecz z Meksykiem (0:0), co, jak sam przyznaje, stanowiło dla niego spełnienie marzeń.
- Późno zasnąłem, ale spałem dobrze. Spełniłem swoje marzenie. Przecież ja nie spodziewałem się nawet tego, że trener weźmie mnie do tej 26-osobowej kadry, a co dopiero, że zagram w pierwszym składzie! - wyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Jakub Kamiński przyznał również, że doskonale wiedział, jaka będzie jego rola w tym spotkaniu. Reprezentant zdawał sobie sprawę z konieczności walki w defensywie.
- Podobnie gram w klubie, praca w defensywie jest u nas bardzo istotna, trener docenia, jak radzę sobie w obronie. Byłem dobrze przygotowany. Długo analizowałem Jesusa Gallardo, na którego grałem, miałem świadomość, że w ofensywie jest bardzo dobry, szybki, że muszę go przypilnować, bo lubi wbiegać za plecy. We wtorek w pewnym stopniu go wyłączyłem. W innych meczach meksykański obrońca się wyróżniał, w spotkaniu z nami nic wielkiego nie zrobił. Ale może pilnowanie go sprawiło, że sam z przodu też zbyt wiele nie zrobiłem. Ludzie mogą szydzić po tym meczu, że jestem defensywnym skrzydłowym, ale takie miałem zadania. Potrafię wiele zdziałać w ofensywie, pokazałem to choćby w meczu z Borussią Dortmund. Tym bardziej szkoda, że we wtorek nie było mnie więcej z przodu, ale ja się cieszę, że zagrałem całe spotkanie, że mamy jeden punkt. Początek nie jest zły, teraz musimy zrobić wszystko, by wygrać z Arabią - podkreślił 20-latek.
Do tej pory Jakub Kamiński wystąpił w 5 meczach reprezentacji Polski. W meczu z Walią (2:1) zdobył swoją jedyną bramkę.