Skandal z udziałem Chelsea. Klub oskarżony o założenie podsłuchu piłkarzowi. Upadł przez to transfer

Działacze Chelsea nie zdołali sfinalizować jednego z kilku transferów. Jak donosi "Daily Mail", na drodze do zapowiadanego od dłuższego czasu ruchu miała stanąć skandaliczna praktyka londyńczyków.
Trwające okno transferowe w wykonaniu Chelsea jest dużo spokojniejsze, niż miało to miejsce w ubiegłym roku. Szeregi "The Blues" zasilili m.in. Axel Disasi, Moises Caicedo czy Christopher Nkunku.
Od kilku dni trwały negocjacje na temat kolejnego wzmocnienia. Szeregi angielskiego zespołu miał zasilić Michael Olise. Młody piłkarz Crystal Palace był jednym z priorytetów byłego mistrza Anglii.
Finalnie transfer nie doszedł jednak do skutku. W czwartek francuski zawodnik popisał nową umowę, która będzie obowiązywać do czerwca 2024 roku. Szefowie Chelsea musieli obejść się smakiem.
Z informacji podanej przez "Daily Mail" wynika, że transakcja z udziałem 21-latka była już w ostatniej fazie rozmów. Na konto Crystal Palace trafiła nawet wymagana opłata, lecz wówczas odkryto, że ktoś założył młodemu piłkarzowi podsłuch. Cała wina spadła na przedstawicieli "The Blues".
Skandaliczna praktyka doprowadziła do natychmiastowego zerwania rozmów. Na przenosiny na Stamford Bridge nie zgodził się również Michael Olise, który stracił zaufanie do londyńskiego klubu.
Wiele wskazuje na to, że na tym cała sprawa się nie kończy. Jak dodaje "Daily Mail" szefowie Crystal Palace mogą to zgłosić odpowiednim organom ścigania, co byłoby następstwem surowych kar.
Młodzieżowy reprezentant Francji był jednym z najlepszych zawodników swojego zespołu w trakcie poprzedniego sezonu. Na jego koncie znalazło się 37 spotkań, dwie bramki oraz 11 asyst.