Sensacyjna zmiana selekcjonera u europejskiego giganta? "Jego frustracja rośnie"
"La Repubblica" alarmuje, że Roberto Mancini jest coraz bardziej zirytowany pracą w roli selekcjonera reprezentacji Włoch. Utytułowany trener może odejść ze stanowiska przed końcem kontraktu.
Po wygranym EURO 2020 Włosi popadli w tarapaty. Po sensacyjnej porażce z Macedonią Płn. nie zdołali awansować na mistrzostwa świata. Ponadto dość trudno przebiega konieczna wymiana pokoleniowa, której podjął się Mancini.
Ostatnie wyniki też nie są zadowalające. Wprawdzie Italia zagra w letnim "Final Four" Ligi Narodów, ale eliminacje do EURO 2024 zaczęła od porażki z Anglią (1:2) na własnym boisku. Następnie mało przekonująco pokonała Maltę (2:0).
Po tym spotkaniu Mancini nie ukrywał irytacji postawą swoich piłkarzy. Mówił, że niemal wszystko mogli zrobić lepiej. Zapowiadał też, że chyba będzie musiał sięgnąć po więcej piłkarzy z włoskimi korzeniami, tzw. oriundiach, po tym jak imponujący start w kadrze zanotował Matteo Regeui. Napastnik z Argentyny, który nigdy nie grał w Europie.
- Relacje między Mancinim a reprezentacją, pęknięte po braku awansu na mundial, tym razem zakończyły się na dobre. Jego frustracja rośnie - czytamy w "La Repubblice". - Tylko federacja może pomóc selekcjonerowi, nakłaniając piłkarzy, by ci okazywali realne przywiązanie i szacunek dla kadry - napisano.
Dziennik zaznacza też, że Manciniego z reprezentacji może wyciągnąć jeden z europejskich klubów, np. PSG lub Tottenham. Obecny kontrakt Włocha wygasa w 2026 r., ale są szanse, że nie zostanie wypełniony. Jednocześnie plotki o objęciu zespołu przez świeżo pożegnanego z Tottenhamu Antonio Conte mają być przedwczesne.
Włosi muszą bić się o awans na EURO 2024 z Anglią, Ukrainą, Macedonią Płn. i Maltą. Chyba że wejdą na turniej poprzez sukcesy w Lidze Narodów. W półfinale tych rozgrywek zmierzą się z Hiszpanią.