Sekretarz generalny FIFA pójdzie śladami Blattera

Jerome Valcke, sekretarz generalny FIFA, przyznał, że odejdzie z organizacji wraz ze zmianą jej prezydenta.
Francuz podkreślił, że jego rezygnacja nie jest związana z żadną aferą. Valcke pracuje w w organizacji od ośmiu lat, jako jeden z czołowych jej zarządców.
- Ktokolwiek zostanie nowym prezydentem, powinien powołać nowego sekretarza, ponieważ to jedna z najważniejszych funkcji w organizacji. W sprawie mojej przyszłości chcę zachować prywatność - mówił na konferencji przed losowaniem grup eliminacyjnych do mundialu 2018.
Śledztwo, które prowadzą obecnie służby amerykańskie i szwajcarskie, koncentruje się ostatnio na bezpośrednich kontaktach Francuza z przelewem 10 milionów dolarów z kont FIFA na łapówki w zamian za głosowanie na RPA podczas wyłaniania gospodarza MŚ 2010. FIFA i Valcke stwierdzili, że pieniądze zostały przeznaczone na projekty piłkarskie.
Sekretarz generalny mówił, że nie doszło do żadnych nieprawidłowości i przyznał, że wykonywał tylko polecenia Komitetu Wykonawczego - Nie jestem zamieszany w to, co obecnie dzieje się w FIFA - podkreślił.