Runje: Na boisku daliśmy z siebie wszystko, ale moim zdaniem w normalnych warunkach stać byłoby nas na więcej

- Jak mogę opisać moje samopoczucie po meczu? Katastrofa. Czuję się zmęczony, do tego podkręciłem kostkę. W tej chwili nie mam ochoty na nic innego, jak tylko powrót do domu. Na szczęście wracamy z trzema punktami - powiedział po wygranej z Wisłą Kraków Ivan Runje.
W niedzielę Jagiellonia musiała zmagać się nie tylko z Wisłą, ale również zmęczeniem. - Wróciliśmy z Portugalii w nocy z czwartku na piątek. W zasadzie nie było czasu na jakąkolwiek regenerację. Zdaję sobie sprawę, że dzisiaj nie wyglądaliśmy najlepiej. Na boisku daliśmy z siebie wszystko, ale moim zdaniem w normalnych warunkach stać byłoby nas na więcej. Na szczęście dzisiaj wracamy z trzema punktami - zaznacza środkowy obrońca.
Ivan tworzył parę środkowych obrońców z Lukasem Klemenzem. - Bardzo dobrze nam się współpracowało. W zasadzie każdy aspekt mogę ocenić bardzo wysoko, zarówno komunikacja, jak i zgranie były na wysokim poziomie. Jagiellonia ściągnęła bardzo dobrego zawodnika i niezależnie, jak będzie wyglądała konfiguracja w tej formacji - czy będę grał ja z Nemanją lub Lukasem, czy Nemanja z Lukasem, to nasza obrona będzie prezentowała wysoką formę - podkreśla wychowanek Hajduka Split.
Jak zawodnik Jagi ocenia postawę Wisły? - Dzisiaj rywale podyktowali nam trudne warunki, starali się atakować, ale z drugiej strony niewiele z tego wynikało. "Biała Gwiazda" nie stworzyła zbyt wielu klarownych sytuacji, a najlepszą był strzał Marcina Wasilewskiego. Poza tym jutro nikt nie będzie pamiętał o stylu, a punkty pozostaną - zwraca uwagę defensor.
Teraz przed naszym zespołem kolejna batalia w Lidze Europy. - Dwumecz z Gentem traktujemy jak bonus, coś co dodatkowo możemy osiągnąć. Chcemy, by nasz udział w Lidze Europy trwał jak najdłużej. Zdajemy sobie sprawę, że to Belgowie są zdecydowanymi faworytami, jednak na boisku zmierzymy się 11 na 11 i zaczynamy od wyniku 0:0. Moim zdaniem drużyna z Gandawy prezentuje się nieco lepiej od Rio Ave, ale my wiemy, co i jak mamy zrobić - zakończył Ivan Runje.