Roberto Mancini zdiagnozował problem włoskiej piłki. Chodzi o dzieci
Reprezentacja Włoch już w ten czwartek zmierzy się z Anglią. Przed meczem Roberto Mancini zabrał głos w sprawie problemów "Azzurrich".
Ostatni rok nie był udany w wykonaniu podopiecznych Manciniego. Po zdobyciu mistrzostwa Europy Włosi sensacyjnie nie awansowali na mundial w Katarze. Teraz ekipa z Półwyspu Apenińskiego spróbuje się podnieść w eliminacjach do kolejnego EURO.
Na ostatniej konferencji prasowej Mancini został zapytany o przyszłość reprezentacji. Dziennikarze zwrócili uwagę na to, że w kadrze nie znajduje się zbyt wielu młodych piłkarzy.
- Myślę, że fenomenalni piłkarze nadal pojawiają się w Ameryce Południowej, w Brazylii czy w Argentynie, bo tam dzieci grają w piłkę na ulicy. We Włoszech jest zupełnie inaczej i to jest problem. Kiedyś graliśmy godzinami na ulicy, ale dziś to się już nie zdarza - zauważył Roberto Mancini.
- Myślę, że we Włoszech mamy dobrych trenerów, ale nie pojawiają się nowe talenty. Dlaczego np. Wilfried Gnonto nie został podpisany przez żaden klub w Serie A? Mógłby iść do Fiorentiny, do Sampdorii, mógłby grać gdziekolwiek, ale teraz jest podstawowym graczem w Premier League. Mamy włoskich piłkarzy w innych ligach, jeśli dasz im szansę, to możesz kogoś znaleźć - kontynuował selekcjoner.
- Nie można mówić, że włoski futbol się odradza, bo mamy trzy drużyny w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Jeśli spojrzysz na składy tych ekip, to łącznie jest tam ośmiu lub dziewięciu Włochów. Nie sądzę, żeby to było dużo. Taka jest rzeczywistość i my musimy to zmienić. Nawet w niektórych meczach Primavery nie ma zbyt wielu młodych piłkarzy z Włoch - dodał Mancini.
W ten czwartek Włosi zmierzą się z Anglią w pierwszym meczu eliminacji do mistrzostw Europy. Trzy dni później "Azzurri" zagrają przeciwko Malcie.