Rekordowe miejsce Polski w rankingu FIFA. Były selekcjoner biało-czerwonych: To nigdy nie jest odzwierciedlenie poziomu i wartości drużyny

Reprezentacja Polski wkrótce znajdzie się na piątym miejscu w rankingu FIFA. Zdaniem byłego selekcjonera biało-czerwonych, Antoniego Piechniczka, tak wysoka pozycja w rankingu w żaden sposób nie odzwierciedla realnego poziomu drużyny Adama Nawałki.
W najnowszym notowaniu rankingu FIFA, które zostanie ogłoszone 10 sierpnia, Polska wyprzedzi Portugalię i awansuje na rekordowe piąte miejsce. Mistrzowie Europy spadną na szóstą lokatę.
Biało-czerwoni jeszcze w czerwcu plasowali się na dziesiątej pozycji, by w lipcu awansować na szóstą. Dzięki tak wysokiemu miejscu w rankingu podopieczni Adama Nawałki podczas grudniowego losowania grup mistrzostw świata w Rosji - jeśli wygramy swoją grupę eliminacyjną i utrzymamy wysoką lokatę w rankingu - będą losowani z pierwszego koszyka.
Zdaniem byłego selekcjonera biało-czerwonych nie należy jednak przywiązywać zbyt dużej wagi do tego rankingu, ponieważ on i tak nie pokazuje prawdziwej wartości ekipy Roberta Lewandowskiego i spółki.
- To jest nowa klasyfikacja, reprezentacje z lat 70. i 80. nie brały w niej udziału, bo jej po prostu nie było. Ja bym nie przywiązywał do tego zbyt dużej wagi. To nigdy nie jest odzwierciedlenie poziomu i wartości drużyny, jest to coś pomocniczego - stwierdził Antoni Piechniczek w wywiadzie dla serwisu x-news.
- Zastanawiam się, czy nie dojdzie jeszcze do tego, że gdy będziemy w tym rankingu na 1. czy 3. miejscu, to media powiedzą, że to rekordowe zwycięstwo i jest ważniejsze, niż trofea zdobyte na mistrzostwach świata. Obyśmy nie zatracili rozeznania w wartości osiąganych wyników - dodał.