Radović nie kryje urazy do Berga

Miroslav Radović wciąż przeżywa mecz Legii z Ajaksem. Serb nie kryje urazy do Henninga Berga, że nie pozwolił mu zagrać w tym spotkaniu.
Przed pierwszym meczem Legii z Ajaksem w 1/16 Ligi Europy pojawiły się doniesienia, że Radović wkrótce odejdzie z warszawskiego klubu. Z tego powodu Berg odstawił go od drużyny. Legia odpadła z europejskich pucharów, a kilka miesięcy później nie zdołała obronić mistrzostwa Polski.
Radović w ostatnich dniach przebywał w Polsce. Oglądał nawet z trybun mecz Legii z Zorią Ługańsk w eliminacjach Ligi Europy.
- Z trenerem Bergiem się nie spotkałem. Może to nie jest żal, ale wciąż siedzi we mnie ta sytuacja z pierwszego meczu z Ajaksem. Byłem gotowy i bardzo chciałem zagrać. Nie pozwolono mi. Do dziś nie umiem się z tym pogodzić i zrozumieć dlaczego - mówi Radović w wywiadzie udzielonym "Super Expressowi".
Serb zimą trafił do chińskiego Hebei. Kilka tygodni temu Radović został przeniesiony do rezerw. Uruchomiło to lawinę spekulacji, że Serb wkrótce odejdzie z klubu.
- Nieprawda! To była wspólna decyzja. Moja i prezesa, który przyleciał do mnie do Belgradu, żeby o tym porozmawiać. Sam to zaproponowałem, bo nie było sensu, żebym blokował miejsce innemu obcokrajowcowi, którego kupili. Chyba każdy normalny człowiek by tak postąpił. Na moim stole leży nowa, dłuższa o rok umowa. W Hebei niczego mi nie brakuje. To czteromilionowe miasto położone nad morzem. Mieszkałem w apartamencie na strzeżonym osiedlu - opowiada Radović.
- Mam kontrakt z Hebei China Fortune i zamierzam go wypełnić. Na razie priorytetem jest powrót do treningów. Na sto procent będę mógł ćwiczyć już za miesiąc. Druga liga w Chinach kończy rozgrywki za siedem kolejek, więc będę gotowy na nowy sezon, który startuje w lutym - zapowiada Radović.