Radosław Majewski o grze w okręgówce. "Jak usłyszałem za sobą sapanie dużego gościa, to odpuściłem"

Radosław Majewski o grze w okręgówce. "Jak usłyszałem za sobą sapanie dużego gościa, to odpuściłem"
Wieczysta Kraków
Radosław Majewski miesiąc temu został piłkarzem Wieczystej Kraków. - Jest wesoło - mówi o grze w okręgówce.
Wieczysta ma gwiazdorski skład jak na okręgówkę - grają w nim też m.in. Sławomir Peszko, Michał Miśkiewicz czy Piotr Madejski. Jak w amatorskim futbolu odnalazł się Majewski?
Dalsza część tekstu pod wideo
- Już się przekonałem, że czasami nie warto robić zwodów. Pamiętam jedną sytuację: biegnę z piłką, mam przed sobą rywala. „Zawinę go na prawo”, pomyślałem. Schodzę do środka, a ten nic! Stanął. W ogóle nie zareagował. Aż mnie wryło. Pytam go potem: „Ty, a ty nie powinieneś w lewo pobiec?”. Nic nie odpowiedział, spojrzał tylko na mnie jak na dziwaka. Tak więc jest wesoło - przyznał Majewski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Były reprezentant Polski nie ukrywa, że stara się unikać poważniejszych zwarć z rywalami. Czasami woli nawet zrezygnować z walki o piłkę.
- Niedawno graliśmy w Grębałowie. Leciała do mnie górna piłka i chciałem o nią powalczyć. Ale jak usłyszałem za sobą sapanie takiego dużego gościa, odpuściłem, żeby mnie nie zrównał z ziemią - stwierdził doświadczony pomocnik.
Wydaje się, że Majewski miałby jeszcze sporo do zaoferowania klubom ze znacznie wyższych lig. Piłkarz pogodził się jednak z tym, że na pewien etap w jego karierze już się zakończył.
- Ekstraklasa mnie nie chciała. Nie było żadnego zainteresowania. Miałem jedną konkretną i poważną ofertę, ale z klubu pierwszoligowego, liczącego się w tym sezonie w walce o awans. To był przełom czerwca i lipca. Uznałem, że jest jeszcze wcześnie na takie decyzje - wyjaśnił Majewski.
Redakcja meczyki.pl
Marcin Karbowski29 Sep 2020 · 10:16
Źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również