Puyol, Ancelotti, Villa, Terry i Casillas wybrali wymarzone jedenastki. Ten ostatni nie mógł się zdecydować

Znane postaci świata futbolu wytypowały w dzienniku "Marca" swoje wymarzone jedenastki. Jedni zdecydowali się na stworzenie zespołu z piłkarzy, z którymi wspólnie występowali, inni zastosowali klucz ligowy. Wybrać nie mógł jedynie Iker Casillas, który w ataku... nie postawił na żadnego piłkarza.
Wcześniej przedstawialiśmy już jedenastki, które wytypowali Kylian Mbappe, Eric Cantona, Ronaldo, Raul, Gerard Pique, Angel Di Maria, Zlatan Ibrahimović, Jose Mourinho oraz Arjen Robben. O stworzenie wymarzonych zespołów poproszono jednak również inne postaci ze świata futbolu.
Carles Puyol zdecydował się na stworzenie zespołu z zawodników, z którymi regularnie mierzył się na światowych boiskach. Nie znajdziemy więc tam jego kolegów z FC Barcelony oraz reprezentacji Hiszpanii. Są natomiast byli piłkarze Realu Madryt czy AC Milan.
Odwrotnym tropem poszedł Marcelo, który wybrał byłych i obecnych partnerów z zespołu. Sporym zaskoczeniem jest obsada bramki. Brazylijczyk postawił nie na któregoś z golkiperów Realu, lecz byłego piłkarza Interu Mediolan, Julio Cesara.
Carlo Ancelotti, podobnie jak wcześniej Jose Mourinho, skorzystał tylko z piłkarzy, których w przeszłości prowadził. Znajdziemy tam wielu piłkarzy z legendarnej drużyny Milanu, ale też legendy Chelsea czy Zinedine'a Zidane'a.
Iker Casillas postawił na wielu piłkarzy, którzy występowali jeszcze w XX wieku. Są tam między innymi Lothar Matthaus i Ruud Gullit. Co ciekawe, były bramkarz nie zdecydował się na wytypowanie żadnego napastnika. W składzie mamy więc dziesięciu piłkarzy.
W składzie wytypowanym przez Davida Villę znaleźli się niemal sami Hiszpanie. Wyjątkami są jedynie Diego Godin oraz Leo Messi.
Ciekawie wygląda jedenastka skonstruowana przez Yayę Toure. Zaskoczeniem jest bok obrony, gdzie były pomocnik FC Barcelony i Manchesteru City postawił na Matsa Hummelsa. W ataku są Leo Messi oraz Cristiano Ronaldo.
John Terry wybrał zawodników, którzy występowali w angielskiej Premier League. Mamy więc tam Thierry'ego Henry'ego, Wayne'a Rooneya czy Stevena Gerrarda.