Putnocky: Statystyki nie wyglądają dobrze

Putnocky: Statystyki nie wyglądają dobrze
mediapictures.pl/Shutterstock
Dwa punkty w trzech ostatnich meczach zdobyli piłkarze Lecha. Podopieczni trenera Nenada Bjelicy wierzą jednak, że w starciu Wisłą Płock wywalczą trzy "oczka".


Dalsza część tekstu pod wideo
Po raz ostatni Kolejorz wygrał w lidze ponad miesiąc temu. Wtedy pokonał Arkę Gdynia 4:1. Od tego czasu rozegrał trzy spotkania. Dwa z nich - z Górnikiem Łęczna i Wisłą Kraków - zakończyły się bezbramkowym remisem, a z Legią zawodnicy poznańskiego zespołu przegrali. Ostatnie wyniki, choć są dla drużyny sygnałem ostrzegawczym, nie martwią jednak zawodników Lecha.


- Tak naprawdę to było blisko tego, żeby po dwóch remisach wygrać. Wtedy mielibyśmy nie dwa, a pięć punktów. Wtedy rozmowa byłaby inna - zaznacza Marcin Robak w rozmowie z oficjalną witryną zespołu. - Nasz dorobek w ostatnich meczach nie zachwyca. Wiele jednak jeszcze przed nami. Cały czas jesteśmy myślami przy mistrzostwie, bo sytuacja wciąż jest otwarta. Porażka w poprzednim meczu boli, ale na nią nic już nie poradzimy. Jedziemy dalej - dodaje napastnik. 


- Kiedy spojrzymy w statystykę to faktycznie nie wygląda to dobrze. Jedziemy jednak dalej i będziemy walczyć o to, żeby w kolejnym spotkaniu wygrać - mówi Matus Putnocky, a zgadza się z nim Tomasz Kędziora. - Trzeba przeanalizować te mecze, wyciągnąć wnioski i przygotować się na sobotę. Ostatnie spotkania są już za nami, nic z nich nie wyciśniemy. Trzeba wygrać kolejne starcia - przyznaje obrońca poznańskiego zespołu.


W ostatnich trzech meczach tylko trzy zespoły mają gorszy dorobek punktowy. To Bruk-Bet Termalica, Zagłębie Lubin i Arka Gdynia. Wspomniane jednak drużyny przegrały wszystkie trzy spotkania. Kolejorz jest czwartą ekipą, która w ostatnim miesiącu nie odniosła zwycięstwa w meczu ligowym. - Wygraliśmy jednak z Pogonią, więc to nie jest tak, że nie potrafimy ostatnio zwyciężać - kończy Kędziora.

Przeczytaj również