Putnocky: Przychodzę do Lecha z dużymi nadziejami

- Mam nadzieję, że dobrze będzie mi się grało w Poznaniu. Przychodzę do Lecha z dużymi nadziejami - mówi nowy bramkarz Kolejorza Matus Putnocky w rozmowie z oficjalną witryną zespołu.
- Zawsze z Lechem grało się trudno
Gdy trafiłem do polskiej ligi broniłem karne. Początek był dobry, ale później było z tym różnie. Mam nadzieję, że w Lechu też będę bronił. Bramkarz w takich sytuacjach musi mieć przeczucie. To jednak kwestia nie tylko szczęścia, ale też umiejętności -
Buffon do dziś mi imponuje. Gra na równym poziomie i nie ma wahań formy. W dzieciństwie moim idolem był jednak Peter Schmeichel. Fajnie, że jego syn Kasper zdobył ostatnio mistrzostwo Anglii. Historia Leicester była niesamowita. Myślałem, że będą grali o utrzymanie, ale pokazali, że gdy drużyna jest razem w szatni i na boisku, to można zrobić coś wielkieg
Mój rodzinny dom jest położony 20 km od Polski. Jeździliśmy do Polski na zakupy. Mam też szwagra Polaka. Dlatego nie było mi trudno przejść do polskiej ligi -
Jeszcze przed transferem do Ruchu myślałem, że znam wiele słów. Szybko jednak zrozumiałem, że to nie jest prawda
Gra się szybciej. Zawodnicy mają też lepszą technikę. Słyszałem, że polskie zespoły długo czekają na awans do Ligi Mistrzów. U nas grały Artmedia Petrzałka, Żylina i FK Koszyce. Nie wiem dlaczego tak długo to trwa. Mam nadzieję, że już wkrótce komuś się uda i wierzę, że będzie to Lech
Podoba mi się tutaj. Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Najważniejsze, że podoba się żonie. Mam nadzieję, że będzie tutaj, gdzie jeździć rowerem, bo bardzo to lubię. Czas wolny lubię jednak spędzić w domu i odpocząć między treningami