Przepiękny gol zabrał wygraną Manchesterowi United! Bramka w doliczonym czasie wszystko zmieniła [WIDEO]
Manchester United w środowy wieczór wypuścił z rąk wygraną w zaległym meczu Premier League z Crystal Palace. "Czerwone Diabły" bardzo długo prowadziły, ale w 91. minucie do wyrównania przepięknym strzałem doprowadził Michael Olise.
Podopieczni Erika ten Haga dzięki sobotniemu zwycięstwu z Manchesterem City zbliżyli się na zaledwie jeden punkt do lokalnego rywala. W środę stanęli przed szansą na wyprzedzenie obrońców tytułu. Warunkiem była wygrana z Crystal Palace.
Od pierwszej minuty to spotkanie rozpoczął nowy napastnik "Czerwonych Diabłów", Wout Weghorst. Holender szybko mógł stanąć przed szansą na gola, ale ostatecznie nie zdołał dojść do piłki po sporym błędzie Guaity.
Na klarowne sytuacje bramkowe musieliśmy poczekać do końcówki pierwszej połowy. W 40. minucie znakomity strzał oddał Edouard. Manchester United przed stratą gola uratowała jedynie interwencja Davida de Gei, który końcówkami palców zbił piłkę na poprzeczkę.
Po chwili to "Czerwone Diabły" wyszły na prowadzenie. Eriksen świetnie wypatrzył kompletnie niepilnowanego Bruno Fernandesa, a Portugalczyk nie zmarnował tej okazji, dając swojemu zespołowi bardzo cenną bramkę.
Gra gości nie zachwycała także po przerwie. W 72. minucie w polu karnym rywali padł McTominay, lecz arbiter po analizie VAR nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Bramkarz Palace nie miał zbyt wiele pracy.
Niedługo później w roli głównej znów był David de Gea. Hiszpański golkiper po raz kolejny uratował swój zespół przed stratą gola, tym razem radząc sobie ze strzałem Guehiego. W doliczonym czasie gry musiał jednak skapitulować.
Przepięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się wówczas Michael Olise. Francuski pomocnik posłał na bramkę rywali prawdziwą bombę, doprowadzając do remisu. Zawodnicy United rzucili się jeszcze do ataku, ale znakomitej sytuacji nie wykorzystał Casemiro.
Na dodatek w niedzielnym hicie z Arsenalem "Czerwone Diabły" będą musiały radzić sobie bez brazylijskiego pomocnika. Czeka go bowiem pauza za nadmiar żółtych kartek. Podopieczni Erika ten Haga po środowym remisie z pewnością mogą czuć ogromny niedosyt.