Przemysław Frankowski opowiedział o kulisach transferu do Lens. "Wszystko zostało przeprowadzone w 6 dni"
Przemysław Frankowski tego lata zamienił Chicago Fire na francuskie Lens. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" reprezentant Polski opowiedział o kulisach transakcji i początkach w nowym klubie.
26-latek ponad dwa lata temu wyjechał do MLS. Tam stał się ważną postacią Chicago Fire, a jego dobra gra zaowocowała powrotem do Europy. Jak przyznaje sam Frankowski, sprawa transferu do Lens potoczyła się bardzo szybko.
- Cały transfer został przeprowadzony bodaj w sześć dni. Liczę od momentu, w którym Mariusz Mowilik dał mi znać, że Lens jest mocno w grze. Przeglądałem sobie zdjęcia z wesela szwagra, a tu info od Mariusza, że dyrektor sportowy Lens rozmawia z dyrektorem Fire. Czyli w czwartek dostałem wiadomość, a już w środę we Francji podpisałem umowę - ujawnił Frankowski.
- Francuzi oglądali mnie od dłuższego czasu i byli zdecydowani. Wiadomo, że w przypadku transferu, jeśli ktoś kogoś chce, a w tle nie ma warunków trudnych lub niemożliwych do spełnienia, strony szybko dojdą do porozumienia - dodał.
Reprezentant Polski jest bardzo zadowolony z początków w nowym klubie. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zapewniał, że na razie wszystko przebiega po jego myśli.
- Cieszę się, że trafiłem do fajnej drużyny. Bez słowa przesady – super ekipa z trenerem, który w mojej ocenie ma świetny pomysł na granie. I respekt wśród piłkarzy. Od razu zauważyłem, że chłopaki „idą za nim”, za jego wymaganiami - podkreślił.
- W ubiegłych rozgrywkach Lens zabrakło punktu do udziału w europejskich pucharach. Podejrzewam, że w tym sezonie w klubie pragną osiągnięcia celu, który umknął w zeszłym. Zobaczymy. Na dziś wygląda to obiecująco, choćby pokonanie Monaco na jego boisku o tym świadczy. Zespół rozumie szkoleniowca, zna jego wymagania. Powtórzę – jestem szczęśliwy, że wypełniam plan swojej przygody z piłką - zakończył.