Problemy Polaków z wejściem na mecz w Pradze? Zorganizowane grupy zjechały do Czech. "Sprzeciw wobec PZPN-u"

Problemy Polaków z wejściem na mecz w Pradze? Zorganizowane grupy zjechały do Czech. "Sprzeciw wobec PZPN-u"
Paweł Andrachiewicz/Pressfocus
Dzieje się w Pradze. Zanim rozpocznie się spotkanie Czechy - Polska, może być o nim jeszcze głośniej niż oczekiwaliśmy. Kibice, którzy zakupili bilety na mecz, mogą mieć problemy z dostaniem się na trybuny.
Wejście dla polskich kibiców na mecz Czechy - Polska na stadionie Fortuna Arena może być utrudnione. Można usłyszeć, że do Pragi zjechały się grupy kibicowskie, które zamierzają sprzeciwić się PZPN-owi. Chodzi konkretnie o sytuację z biletami, które na mecz w stolicy Czech rozeszły się w moment.
Dalsza część tekstu pod wideo
Weszły one do "otwartej" sprzedaży z 6 na 7 lutego, lecz zostały wykupione w kilkadziesiąt sekund. Trafiły w ręce tzw. "koników", którzy za pomocą botów mieli zagarnąć wszystkie wejściówki. Federacja nie znalazła sposobu, by temu zapobiec.
- Przy każdym meczu rozmawiamy o tym samym. Koniki były, są i będą. Teraz nie stoją pod stadionami, tylko przeniosły się do Internetu. Nie jesteśmy w stanie z tym walczyć. Za każdym razem, gdy zgłaszamy to do prokuratury, otrzymujemy informację, że nie jesteśmy stroną pokrzywdzoną w tym procederze. Pokrzywdzony jest kibic, który nie może kupić wejściówki - mówił wtedy team manager kadry i jej rzecznik, Jakub Kwiatkowski, w wywiadzie dla "Weszło".
Przed spotkaniem może dojść do zorganizowanego zablokowania wejścia na mecz, do zastawienia bramek dla Polaków. Na ten moment to niepotwierdzone informacje. Dopiero czas je potwierdzi - lub nie.
W Pradze jest bardzo dużo policji, wręcz nieoczekiwanie dużo. Oczywiście to mecz międzypaństwowy i zarazem duża impreza, natomiast biorąc pod uwagę, że Polaków miało tu przyjechać nieco ponad tysiąc - funkcjonariuszy jest masa. Tajniaków także.

Przeczytaj również