Problemy Bartosza Białka w VfL Wolfsburg, klub chce sprowadzić mu tłumacza. "Porozumiewa się tylko na migi"

Chociaż Bartosz Białek dopiero dołączył do drużyny VfL Wolfsburg, to już ma spory kłopot. Po raz kolejny w niemieckich mediach poruszany jest temat problemów Polaka z komunikacją. "Bild" pisze, że w pierwszych dnia 18-latek porozumiewał się głównie na migi, a klub zamierza sprowadzić mu tłumacza.
VfL Wolfsburg zapłacił za Bartosza Białka Zagłębiu Lubin pięć milionów euro. Dyrektor sportowy "Wilków", Joerg Schmadtke, już po pierwszym treningu Polaka w nowej drużynie zwracał uwagę na jego problemy językowe.
Teraz temat szerzej podjął "Bild". Zdaniem dziennika w pierwszych dniach w nowym klubie Białek musiał porozumiewać się przede wszystkim na migi. Klub rozważa sprowadzenie dla niego profesjonalnego tłumacza.
- Prawie nie mówi po angielsku, po niemiecku jeszcze mniej. Bardzo utrudnia to integrację w nowej drużynie - piszą dziennikarze o sytuacji Polaka.
- Chcemy sprowadzić kogoś, kto potrafi tłumaczyć. Jest bardzo ważne, przede wszystkim dla niego, aby na początkowym etapie rozumiał absolutnie wszystko - powiedział trener Wolfsburga, Oliver Glasner.
Polak zagrał kwadrans w sobotnim sparingu w Kiel. Chociaż nie trafił do siatki, to szkoleniowiec był zadowolony z jego postawy na boisku.
- Dobrze utrzymywał się przy piłce i zintegrował z zespołem - ocenił. Niewątpliwie bez znajomości języka Polakowi może być jednak bardzo trudno. To problem, który należy szybko rozwiązać.