Polsat Sport "dał bana" Mateuszowi Borkowi. Ostra odpowiedź dziennikarza

Polsat Sport "dał bana" Mateuszowi Borkowi. Ostra odpowiedź dziennikarza
Marcin Kadziolka/Shutterstock
Mateusz Borek podczas programu na "Kanale Sportowym" opowiedział o tym, jak "Polsat Sport" unika używania jego nazwiska w materiałach publikowanych w serwisie. Dziennikarz nie gryzł się w język, mówiąc o zwyczajach panujących w redakcji.
Mateusz Borek - te dwa słowa są obecnie zakazane w serwisie internetowym "Polsatu Sport". W redakcji podjęto decyzję, by ograniczać artykuły dotyczące dziennikarza po tym, jak ten zdecydował się poświęcić pracy w "Kanale Sportowym".
Dalsza część tekstu pod wideo
Borek z dużym żalem skomentował działania byłych kolegów.
- Po 20 latach pracy pojawił się ban na moje nazwisko w portalu. Nie można mnie było cytować, choć moje wypowiedzi nieźle się klikają. Takie zarządzenie wprowadził - nie wiem, czy sam podjął taką decyzję, czy ktoś mu to kazał - pan Rafał Szafran (szef redakcji "Polsat Sport News"). Myślę, że nadawałby się do pracy w czasach głębokiej PRL-u, bo mógłby pracować w departamencie albo cenzury, albo propagandy - oznajmił Borek.
- Młodzi dziennikarze w grudniu postanowili zrobić materiał o mojej przyjaźni z Piotrem Świerczewskim. To nigdy nie ujrzało światła dziennego. To on wyrzucił ten materiał. Dziennikarz żaden, żołnierz, przepisywacz, prokurent redakcyjny - dodał.
- Jak podałem informację o transferze Kamila Grosickiego do WBA, to też tego nie można było zacytować. Wszystkie strony cytowały, a "Polsatsport.pl" czekał, aż napiszą to zagraniczne agencje, żeby nie cytować Mateusza Borka - zaznaczył.
- Panie Szafran, trzeba się czasami zastanowić. Chyba najważniejsze to wstać rano i umieć spojrzeć w lustro. Może nie każdy żyje z takimi wartościami. To jest moja prośba: wykreśl mój numer i nigdy mnie już więcej nie cytuj - zakończył.
Redakcja meczyki.pl
Daniel Makarewicz03 May 2020 · 16:39
Źródło: Kanał Sportowy

Przeczytaj również