Polacy bez szans na bezpośredni awans! Fatalny występ z Czechami, zespół kompletnie zawiódł [WIDEO]
![Polacy bez szans na bezpośredni awans! Fatalny występ z Czechami, zespół kompletnie zawiódł [WIDEO] Polacy bez szans na bezpośredni awans! Fatalny występ z Czechami, zespół kompletnie zawiódł [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/big700/471/6557dc5d1a1ee.jpg)
Polska pożegnała się z szansami na bezpośredni awans na EURO 2024. Remis z Czechami 1:1 (1:0) oznacza, że w najlepszym razie zajmiemy trzecie miejsce w grupie. Biało-czerwoni mogą okazać się gorsi niż... Mołdawia.
Początek spotkania z Czechami to był prawdziwy koszmar w wykonaniu reprezentacji Polski. Mnóstwo zamieszania, niedokładności i paniki przerodziły się w pierwszą groźną akcję dla rywali i to już w 2. minucie. Na nasze szczęście David Doudera nie trafił nawet w światło bramki, chociaż stał właściwie twarzą w twarz z Wojciechem Szczęsnym.
W dalszej części meczu słabiutko funkcjonującą drużynę biało-czerwonych starał się rozruszać Nicola Zalewski. Piłkarz AS Romy faktycznie starał się za dwóch i wnosił jakiekolwiek ożywienie w poczynania całego zespołu. Uderzał, dośrodkowywał, ale na drodze stawała albo nieskuteczność kolegów albo nieźle spisujący się Jindrich Stanek, który przez kask na głowie został okrzyknięty reinkarnacją Petra Cecha.
W 36. minucie żółtą kartkę obejrzał Paweł Bochniewicz, który wyciął w pień jednego z rywali. W 38. trybuny Stadionu Narodowego poderwały się dzięki zachowaniu Jakuba Piotrowskiego. Chociaż Karol Świderski nie był w stanie wykorzystać świetnego podania od Zalewskiego, to w rolę killera wcielił się wspomniany środkowy pomocnik.
Tym samym Polska prowadziła do przerwy, chociaż kompletnie niewidoczny był między innymi Robert Lewandowski. Kapitan naszej kadry znów poruszał się poza granicami "szesnastki", co zamykało szanse dla naszych skrzydłowych, wobec czego był konsekwentnie krytykowany.
Niestety zaraz po zmianie stron nasi defensorzy zaserwowali koszmarne krycie we własnym polu karnym. Nikt nie był w stanie przeciąć dośrodkowania do Tomasa Soucka, wobec czego pomocnik West Hamu United huknął i pokonał Wojciecha Szczęsnego.
Polakom ciężko było zareagować na to wyrównanie, wszak zamiast w stronę bramki Czechów kopali w... Czechów. Jan Bednarek znokautował Soucka mocnym uderzeniem prosto w czoło, ale nie obejrzał za to żadnej kartki. Waleczny rywal pozostał zaś na boisku, chociaż potrzebował opatrunku z powodu rozcięcia.
W 55. minucie świetną okazję zmarnował "Lewy". Doświadczony napastnik dobrze odebrał piłkę w polu karnym, ale zamiast uderzyć po ziemi, to starał się przelobować wysuniętego Stanka. Wyszło źle, bo piłka wylądowała na górnej siatce.
W 62. minucie mieliśmy zaś mnóstwo szczęścia, bo tym razem zakotłowało się w naszym polu karnym. Przyjezdni zdecydowanie mogli i powinni objąć wówczas prowadzenie, lecz nie byli w stanie wykorzystać niepewnej interwencji Wojciecha Szczęsnego połączonej z błędem Jakuba Kiwiora.
W końcówce Polacy mieli jeszcze rzut wolny wywalczony przez Adama Buksę, który w przerwie zmienił kontuzjowanego Świderskiego. Do piłki poszedł Lewandowski i uderzył celnie. Problem w tym, że zdecydowanie zbyt słabo, aby zaskoczyć golkipera rywali.
Zaskoczyć potrafił natomiast Michał Probierz. W 85. minucie selekcjoner ściągnął Patryka Pedę wprowadzonego na boisko w 58. minucie. Obrońcę SPAL zastąpił Sebastian Szymański, który - chociaż kapitalnie gra w Fenerbahce - nie przekonało siebie szkoleniowca, o czym pisaliśmy TUTAJ. Taka roszada taktyczna okazała się jednak zbyt mało sensacyjna dla rywali, bo udało im się dowieźć remis 1:1 (0:1) do samego końca.
Tym samym Polacy wskoczyli na trzecie miejsce w grupie, ale powodu do zadowolenia absolutnie nie ma. Podział punktów z Czechami oznacza, że straciliśmy szanse na bezpośredni awans i o EURO 2024 niemal na 100% powalczymy w barażach.