"Pół zespołu nie nadaje się do gry". Ostre słowa o piłkarzach Lecha

Lech Poznań w ostatnich tygodniach mocno zawodził w PKO Ekstraklasie. Michał Goliński, były piłkarz Lecha, w rozmowie z TVP Sport nie krył, że jego zdaniem to w większości wina samych zawodników.
Po porażkach z Jagiellonią i Śląskiem "Kolejorz" spadł na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Michał Goliński za taki stan rzeczy obwinia samych zawodników, którzy jego zdaniem nie radzą sobie z presją.
- Moim zdaniem, mówiąc o problemach Lecha, należy mówić o wszystkich. Nie mówmy tylko o trenerze i sztabie szkoleniowym. Trzeba pamiętać o zawodnikach. Jeśli oni sami w zespole nie potrafią się zmobilizować na takie mecze, jak ten ostatni ze Śląskiem czy Jagiellonią, to coś chyba jest nie tak - powiedział Goliński.
- Lech przystępował do rundy wiosennej z trzema punktami przewagi, a dziś widzimy, jak wygląda tabela. Wydaje mi się, że tu nie chodzi tylko o mentalność. Być może znów jakiś problem leży w środku zespołu - dodał.
- Trzeba też otwarcie sobie to powiedzieć, że połowa tego zespołu nie nadaje się na grę w Lechu Poznań. Jeżeli my mówimy o tym, że mają problem z presją, to o co oni chcą grać? Trzeba jasno sobie powiedzieć to, że tutaj nie ma drużyny - wypalił.
Według Golińskiego w drużynie brakuje też jakościowych zmienników. Były piłkarz w rozmowie z TVP Sport podaje tutaj przede wszystkim przykład Antoniego Kozubala.
- Jeśli popatrzymy dziś na Lecha, to nie widzę piłkarzy na ławce, którzy mogą naciskać i rywalizować o miejsce w wyjściowym składzie. Najlepszym przykładem tego jest dyspozycja Antoniego Kozubala, który parę miesięcy temu był rozchwytywany i trafił do reprezentacji Polski, a dziś nie potrafi dobrze piłki kopnąć. Świadczy to o tym, że nie ma kto go zastąpić, a starsi zawodnicy nie są w stanie przejąć presji od swoich młodszych kolegów - stwierdził.