Pique stanął przed sądem. Miał łzy w oczach
Gerard Pique został wezwany do sądu. Poszło o rzekome nieczyste działania związane z turniejem o Superpuchar Hiszpanii.
Jeszcze w trakcie kariery Gerard Pique zadbał o swój byt po jej zakończeniu. Oprócz stworzenia popularnych rozgrywek Kings League podjął wiele działań za pośrednictwem firmy Kosmos!
Spółka 38-letniego Hiszpana przejęła klub FC Andorra. Nadzorowała również zmianę formuły tenisowego Pucharu Davisa, a także przenosiny Superpucharu Hiszpanii do Arabii Saudyjskiej.
Za ostatnią z decyzji był odpowiedzialny ówczesny prezes hiszpańskiej federacji Luis Rubiales. Pique współpracował zaś ze związkiem, biorąc czynny udział w negocjacjach. Po podpisaniu umowy Kosmos miał zagwarantować sobie prowizję za powodzenie rozmów w wysokości czterech milionów euro rocznie. Do rozstrzygnięcia pozostawało, kto miał ją wypłacać.
Pierwszy Superpuchar Hiszpanii w nowej formule zorganizowano w 2020 roku. Jak donosi Relevo, po kilku latach w sprawie ruszyło śledztwo obejmujące m.in. przesłuchanie samego Pique.
W piątek dawny gracz zjawił się w sądzie w Majadahondzie. Odpierał wówczas dwa zarzuty: o korupcję w biznesie i nieuczciwą administrację. Twierdził, że konflikt interesów był wykluczony.
Pique oznajmił przed sądem, że nie otrzymał żadnych prowizji od RFEF, ponieważ działał z ramienia Arabii Saudyjskiej. Wyraził też żal z powodu poniesionych szkód wizerunkowych.
- Nie wiecie, jak bardzo mnie to boli. W innym kraju dostałbym za to pomnik - przekonywał, uznając, że wynegocjował dla RFEF najlepsze możliwe warunki. Miał mieć przy tym łzy w oczach.
Wspomniany proces ma potrwać jeszcze co najmniej kilka tygodni. Nawet w razie uznania Pique za winnego 38-letniemu Hiszpanowi najprawdopodobniej grożą jednak tylko kary finansowe!