Piłkarze Rangers FC pokazali charakter w Lidze Europy. Stracili trzy bramki, ale i tak wygrali!

Spotkanie Antwerp FC - Rangers FC w 1/16 Ligi Europy zakończyło wygraną gości. W boisku w Belgii padł wynik 3:4 (2:1).
Po dość niemrawym początku (nie licząc uderzenia Buty) zarysowała się przewaga wicemistrzów Szkocji. W 38. minucie to właśnie podopieczni Stevena Gerrarda objęli prowadzenie.
Wówczas Aribo zdecydował się na uderzenie z dystansu i piłka wpadła do siatki. Gospodarze na straconego gola zareagowali w najlepszy możliwy sposób.
Jeszcze przed przerwą zdołali zdobyć dwa gole. W 45. minucie Avenatti uderzył głową po rzucie wolnym i zrobiło się 1:1. Później jedenastkę na gola zamienił Refaelov.
Zawodnicy Rangers musieli odrabiać straty. Ich wysiłki przyniosły efekt kwadrans po wznowieniu gry, gdy rzut karny pewnie wykorzystał Barisić.
Obie drużyny zdobyły jeszcze po jednej bramce. Ponowne prowadzenie Antwerp FC zapewnił Hongla.
Ostatnie słowo należało jednak do gości. Kent w 84. minucie wpisał się na listę strzelców. To nie był jednak koniec emocji. W 89. minucie sędzia podyktował kolejny rzut karny dla Rangers. Przy okazji drugą żółtą kartę zobaczył Seck.
Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Barisić. Chorwat wykorzystał szansę i dał wygraną swojemu zespołowi.