Klęska Bayernu w końcówce okna transferowego! Cios za ciosem dla mistrzów Niemiec [AKTUALIZACJA]
Katastrofa Bayernu Monachium. Mistrzowie Niemiec na finiszu okna transferowego nie zdołali spełnić życzenia Thomasa Tuchela.
Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne dla Bayernu. Do Monachium trafili m.in. Harry Kane, Min-jae Kim czy Konrad Laimer. Plany były znacznie bardziej ambitne.
Bayern od początku okresu transferowego chciał wzmocnić środek pomocy. Pozyskanie defensywnego pomocnika było jednym z priorytetów dla Thomasa Tuchela.
Mistrzowie Niemiec mierzyli wysoko. Początkowo myśleli o sprowadzeniu Declana Rice'a, ale ten trafił do Arsenalu. Później do gry w Monachium przymierzano wielu innych piłkarzy. Ostatecznie wybór Bawarczyków padł na Joao Palhinhę z Fulham.
Portugalczyk przyleciał do Monachium, przeszedł dwie tury testów medycznych, pozował do zdjęć w koszulce Bayernu, ale... nie zostanie jego piłkarzem. Transfer upadł na ostatniej prostej. Piszą o tym m.in. Fabrizio Romano, Florian Plettenberg czy Kerry Hau.
Ostatni z wymienionych dziennikarzy podał, że Bayern nie otrzymał zielonego światła z Fulham. Londyński klub nie znalazł następcy Portugalczyka.
Bayernowi nie sprzyjało wczesne zamknięcie okna w Niemczech. Transfery można było tam dokonywać tylko do 18:00. W Anglii jest na to sześć godzin więcej.
AKTUALIZACJA - 18:29
Bayern w końcówce okna zebrał same ciosy. Kau podał, że nic nie wyszło z innych planowanych transferów: Trevoha Chalobaha i Armela Belli-Kotchapa. Jeden z tych obrońców miał zastąpić Benjamina Pavarda.