Piłkarz Lecha przeprosił za jazdę po alkoholu. "Bezmyślne działania wywróciły wszystko"
Nika Kwekweskiri wydał oświadczenie w sprawie swojego niedawnego zachowania. Piłkarz Lecha prowadził samochód będąc pod wpływem alkoholu. W takim stanie spowodował kolizję.
Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 października. Na jaw wyszło dopiero po kilku dniach.
Lech zapewnia, że ukarał swojego piłkarza finansowo. Pieniądze, które straci, są określane jako "pokaźne". Gruzin ma też wziąć udział w nieokreślonej jeszcze akcji społecznej.
Sam Kwekweskiri za pośrednictwem oficjalnej strony Lecha przeprosił za swoje zachowanie. Nazywa je "gorzką lekcją".
- Do teraz większość ludzi prawdopodobnie już wie o moich bezmyślnych działaniach, które wywróciły do góry nogami wszystko, były to jedne z najtrudniejszych dni w moim życiu. Każdy, kto mnie zna, wie że ostrożnie rozważam każdy krok i dbam o mój wizerunek, karierę oraz rodzinę. To była dla mnie gorzka, ale ważna lekcja. Wszystko ponownie oceniłem i zrozumiałem, jak są ważne dla mnie moja rodzina i moja drużyna. Jak wielkim zaszczytem i odpowiedzialnością dla mnie jest gra dla Lecha Poznań - stwierdził Kwekweskiri.
- Chciałbym przeprosić wszystkich, którzy zawiedli się moimi czynami - przede wszystkim moja drużyna, kibice, rodzina, a zwłaszcza nasi młodzi zawodnicy oraz fani, którym mam dawać pozytywny przykład - dodał Gruzin.
- Chciałbym podziękować wszystkim, którzy stali przy mnie w tym trudnym czasie. Na koniec, obiecuję naszym kibicom, że będę pracował dwa razy ciężej, żeby odegrać rolę w sukcesie zespołu w tym sezonie i to pomoże zostawić ten incydent za mną przez moje występy na boisku. Może nie byłem w stanie przekazać wszystkiego, co chciałem powiedzieć, ale dopilnuję, żeby moje działania mówiły głośno i wyraźnie w przyszłości - obiecał piłkarz Lecha.