Piast Gliwice nie strzela, a Jakub Świerczok kontuzjowany. Kiedy wróci do gry? [NASZ NEWS]
Po trzech kolejkach PKO Ekstraklasy Piast Gliwice jest jednym z dwóch klubów w lidze, które jeszcze nie strzeliły gola. Gra ofensywna zawodzi, a przecież Waldemar Fornalik ma w kadrze solidne strzelby - Piotra Parzyszka, Michała Żyro i Jakuba Świerczoka. Tyle, że ten ostatni jest kontuzjowany. Kiedy wróci na boisko? Sprawdziliśmy.
Świerczok został wypożyczony z Łudogorca Razgrad na rok i nieźle zaczął rozgrywki. Zaagrał w dwóch meczach od pierwszej minuty. Zdobył jedną bramkę. Pokazał instynkt strzelecki i dobre zachowanie w grze na linii z obroną rywali, ale szwankowało wykończenie, bo w el. Ligi Europy przeciwko Dinamu Mińsk mógł wpisać się na listę strzelców kilkukrotnie.
27-latek po meczu z Pogonią narzekał na uraz. Nie zagrał w spotkaniu z Wartą Poznań. Klub natomiast nie udzielił nigdzie informacji na temat stanu zdrowia piłkarza. Postanowiliśmy więc dopytać, kiedy będzie ponownie do dyspozycji Fornalika, który musi widzieć, że ofensywa nie funkcjonuje jak należy. Obok Warty Piast jest jedynym zespołem, który do tej pory nie zdobył bramki w lidze.
Zresztą w poprzednim sezonie też nie brylował w strzeleckich statystykach. Przez całe rozgrywki zgromadził 41 goli. Tylko cztery zespoły, w tym trzy w grupie spadkowej, miały gorszy wynik. Z przodu przede wszystkim brylował Piotr Parzyszek, zdobywca dwunastu trafień, który z polskich napastników uplasował się najwyżej w ligowej klasyfikacji strzelców.
No dobrze, ale co ze Świerczokiem? Jak ustaliliśmy, piłkarz mocno naciągnął mięsień dwugłowy. Lekarze stwierdzili, że piłkarz będzie musiał odpoczywać nawet miesiąc. Od meczu z Pogonią minęły dwa tygodnie. Zatem do gry snajper powinien wrócić na spotkanie ze Stalą Mielec (27 września). Maksymalnie na mecz z Lechem (4 października).
- Zawodnik już normalnie biega i jeździ na rowerku. Pracuje po 5-6 godzin dziennie. Teoretycznie mógłby nam nawet pomóc w meczu z Hartbergiem w eliminacjach Ligi Europy, ale nie chcemy przyspieszać powrotu do zdrowia. Niech wyleczy się w stu procentach, żeby uraz dobrze się zaleczył - powiedział nam dyrektor sportowy klubu, Bogdan Wilk.
Zatem wszystko jasne. Kontuzja Świerczoka nie jest tak poważna, jak głosiły niektóre plotki w środowisku mówiące, że piłkarz może stracić nawet 2-3 miesiące gry.