Paulo Sousa skreślił piłkarza przed meczem z Andorą. Nie znajdzie się w kadrze na piątkowe spotkanie
W piątkowy wieczór reprezentacja Polski zagra z Andorą w przedostatnim meczu eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. Jak ujawnił w rozmowie z "WP Sportowe Fakty" team manager kadry, Jakub Kwiatkowski, na murawie na pewno nie zobaczymy Roberta Gumnego.
Paulo Sousa powołał na listopadowe zgrupowanie 26 zawodników. W kadrze meczowej na każde spotkanie może znaleźć się jednak tylko 23 graczy. Z tego względu trzech musiało zostać skreślonych przez selekcjonera.
Sytuacja była jasna w przypadku pauzujących za kartki Jana Bednarka oraz Tymoteusza Puchacza. Wiadomo już, że poczynania kolegów z trybun będzie obserwował Robert Gumny. Team manager kadry, Jakub Kwiatkowski, ujawnił to w rozmowie z "WP Sportowe Fakty".
- Odkąd Paulo Sousa jest selekcjonerem, jeszcze ani razu wcześniej nie było sytuacji, aby wszyscy przyjechali zdrowi i od początku brali udział we wszystkich zajęciach. Ze Szczęsnym również nie ma żadnych problemów. Na jednym z treningów Juventusu przed ostatnim meczem ligowym upadł nieszczęśliwie na piłkę, trochę obił sobie żebra. To było bolesne, uniemożliwiło mu wtedy występ, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby dziś zagrał w bramce reprezentacji Polski - powiedział Kwiatkowski.
- Nic nikomu nie dolega, cała grupa jest w pełni gotowa do meczu. Trzech piłkarzy usiądzie na trybunach, bo przepisy pozwalają wpisać do kadry 23 zawodników. Wiadomo, że za kartki pauzują Jan Bednarek i Tymoteusz Puchacz. Decyzją selekcjonera trzecim piłkarzem, którego dzisiaj nie będzie w kadrze, jest Robert Gumny - przyznał.
- Skład naszej drużyny się krystalizuje, ale trzeba podejmować pewne strategiczne decyzje ze względu na kartki. W barażach chcielibyśmy uniknąć ewentualnej pauzy. Na pewno zagramy w dość silnym ustawieniu, Robert Lewandowski na sto procent będzie od pierwszej minuty na boisku - dodał.
- Wiemy, że przy ewentualnym zwycięstwie jest szansa, że już dzisiaj zagwarantujemy sobie miejsce w barażach. Musimy ten mecz wygrać. Oczywiście, jest to słabszy rywal, ale z pewnością nie tak słaby jak San Marino. Spodziewamy się trudnego meczu, grają agresywnie, będzie mało przestrzeni. Nasz skład na pewno będzie dość silny - zakończył.