Paul Pogba dementuje plotki o buncie w Manchesterze United. "Wielkie kłamstwa tworzą nagłówki"

Po weekendowej porażce 0:5 z Liverpoolem atmosfera wokół Manchesteru United zrobiła się bardzo gęsta. Medialne doniesienia nt. buntu doświadczonych zawodników "Czerwonych Diabłów" zdecydowanie zdementował Paul Pogba.
Francuski pomocnik nie znalazł się w wyjściowej jedenastce wicemistrzów Anglii na spotkanie z "The Reds". Ole Gunnar Solskjaer wpuścił go na boisko dopiero po przerwie.
Już po kilkunastu minutach Pogba musiał się udać do szatni, bo ujrzał czerwoną kartkę za brutalny wślizg w nogi Naby'ego Keity. Po spotkaniu ostro skrytykował go między innymi Paul Scholes (więcej TUTAJ).
W najbliższy weekend "Czerwone Diabły" czeka mecz z Tottenhamem. Wszystko wskazuje na to, że drużynę wciąż prowadził będzie Solskjaer, który ma zostać na stanowisku do listopadowej przerwy reprezentacyjnej.
W mediach pojawiają się różne doniesienia na temat sytuacji w zespole. "The Sun" pisało o rzekomym konflikcie między Pogbą i norweskim szkoleniowcem.
Francuz miał przeprosić kolegów z drużyny za czerwoną kartkę w spotkaniu z Liverpoolem, ale nie podać ręki Solskjaerowi. Powód? Rozczarowanie posadzeniem zawodnika na ławce rezerwowych.
Informacje o buncie Francuza i innych doświadczonych graczy spotkały się ze stanowczą reakcją samego pomocnika. Na Twitterze zdementował on plotki i zapewnił, że doniesienia angielskiego dziennika nie są prawdziwe.
- Wielkie kłamstwa tworzą nagłówki - napisał za pośrednictwem Twittera, do screena z artykułem dołączając wymowny napis "fake news".