"Zabierajcie te małpy", paczki pełne odchodów i segregacja rasowa. Evra mówi o rasizmie we francuskiej piłce

Były piłkarz m.in. Manchesteru United, Patrice Evra, wypowiedział się na temat rasizmu we francuskiej piłce. To jego odpowiedź na niedawne słowa prezydenta tamtejszej federacji piłkarskiej, który zasugerował, że w futbolu rasizmu właściwie nie ma.
Po zakończeniu kariery Patrice Evra aktywnie udziela się w mediach społecznościowych. Ostatnio regularnie publikuje własne nagrania wideo w serwisie Instagram. Były znakomity defensor puścił w eter kolejny filmik. Tym razem mówi o rasizmie we francuskiej piłce. To jego odpowiedź na kontrowersyjne słowa Noela Le Graeta.
Le Graet, czyli prezydent francuskiej federacji piłkarskiej, mówił ostatnio, że "rasizm w piłce nożnej właściwie nie istnieje", podczas gdy cała Francja żyła oskarżeniami Neymara o nazwanie go "małpą" przez obrońcę Marsylii, Alvaro Gonzaleza. Działacz wywołał tym samym gigantyczną dyskusję. Dzień później dodał, że w praktyce miał na myśli, że "futbol nie jest rasistowski, a łączy ludzi".
Jak się okazało, tłumaczenie prezydenta FFF nie przekonało Patrice'a Evry. W najnowszym filmiku 39-latek ostro komentuje kontrowersyjne wypowiedzi Le Graeta i nawołuje do jego zwolnienia.
- Czuję się zobowiązany odpowiedzieć na słowa Noela Le Graeta - zaczął Evra, zwracając się też do pozostałych ważnych oficjeli francuskiej federacji. - Doskonale wiecie, co się dzieje, ile rasistowskich listów otrzymujemy - poinformował były zawodnik.
Evra przytoczył fragment jednego z nich. Zawiera on skandaliczne, rasistowskie obelgi.
- Jeden z tych listów brzmiał następująco: "Zabierzcie te swoje małpy i uciekajcie do Afryki". Ile jeszcze podobnych listów dostajemy? One są ukrywane, ale kilka z nich widziałem. Potrafiła też przyjść paczka pełna odchodów - szokująco zdradził 39-latek.
Patrice Evra przytoczył też bulwersującą anegdotę z jednego ze zgrupowań kadry Francji za czasów jego gry dla "Trójkolorowych".
- Zawsze mieliśmy ustalone miejsca przy stole do posiłku, ale wszystko zmieniało się, gdy przyjeżdżał prezydent lub inny politycy. Nagle byłem przesadzany na koniec stołu, do Mamadou Sakho i Bacary'ego Sagny. A w centrum stołu, obok prezydenta, robiono miejsce dla Laurenta Koscielny'ego i Hugo Llorisa (obu piłkarzy o jasnej skórze - przyp. red.). My wiedzieliśmy, jakie były ich "reguły gry". Prezydent wolał mieć zdjęcie z Koscielnym i Llorisem, a nie Sakho czy Sagną - mówił wyraźnie wzburzony Evra.
To nie pierwszy raz, gdy Evra głośno mówi o tym, co mu się nie podoba w futbolu. Ostatnio komentował sytuację w Manchesterze United, mówiąc o osobach, które jego zdaniem niszczą ten klub.