Ostry atak władz Bayernu na media. Działacze bronią piłkarzy, klubu i reprezentacji. Padły mocne słowa

Miało być zwolnienie Niko Kovaca, ale tak się nie stało. Władze Bayernu Monachium w bardzo mocnych słowach natomiast skrytykowały niemieckie media.
Wczoraj pojawiła się informacja, że włodarze Bayernu zwołali specjalną konferencję. Wielu twierdziło, że chodziło o zwolnienie Niko Kovaca, pod wodzą którego Bawarczycy nie radzą sobie zbyt dobrze w tym sezonie. Nic takiego się jednak nie stało, a władze klubu przeszły do kontrataku. Oberwało się niemieckim mediom, głównie dziennikarzom "Bilda". Szefostwo Bayernu zapowiedziało, że dłużej nie będzie tolerowało takiego zachowania z ich strony.
- Zdecydowaliśmy, że nie będziemy dalej akceptować tej polemiki ze strony mediów. Nie pozwolimy na to poniżające, oszczercze informowanie, jakie teraz ma miejsce. Będziemy bronić naszych piłkarzy, trenera oraz klub - zapowiedział Karl-Heinz Rummenigge cytowany przez serwis talksport.com.
Dyrektor klubu, Hasan Salihamidzić, z kolei zapewnił, że Niko Kovac dalej pozostanie trenerem Bayernu. - Doceniamy jego pracę - zaznaczył.
- To, co się dzieje, jest lekceważące i oburzające. Byłem zszokowany poziomem krytyki - dodał.
Uli Hoeness, szef Bayernu, zapowiedział, że władze klubu będą bronić piłkarzy, a także reprezentację Niemiec. - W NTV próbowano zlekceważyć Joachima Loewa. Nie można tak robić. Może, nawet jeśli ktoś gwizdał na Salihamidzicia i Kovaca, gdy byli na meczu koszykówki, nie można przedstawiać ich z odgłosem sekwencji gwizdów w internecie. Bayern po raz kolejny pokazuje, że jest jednym wielkim społeczeństwem i nie będzie tego znosić ani chwili dłużej - podkreślił cytowany przez serwis sport.onet.pl.
– Najbardziej niepokoi mnie pejzaż niemieckich mediów. Działają one według motta: Daj mi informację, a w następnej wiadomości cię pochwalę - dodał Rummenigge.