Odważna deklaracja piłkarza Legii przed rewanżem z Midtjylland. Jest bardzo pewny swego. "Wygramy"
Legia Warszawa po remisie w Danii znajduje się w korzystnej sytuacji, jeśli chodzi o walkę o fazę grupową Ligi Konferencji. W rozmowie z "Prawdą Futbolu" pewności siebie przed rewanżem nie krył Bartosz Slisz.
Pierwszy mecz Legii z Midtjylland obfitował w gole. "Wojskowi" trzykrotnie musieli odrabiać straty na terenie rywala. Za każdym razem ta sztuka im się udawała. Jedną z bramek zdobył Bartosz Slisz.
Pomocnik "Wojskowych" rozmawiał z "Prawdą Futbolu". Przyznał, że zdecydowanie bardziej woli taki wynik niż bezbramkowy remis. Przed rewanżem jest dużym optymistą.
- Chyba wolę wynik 3:3 niż 0:0. To był ciekawy, otwarty mecz, który mógł się potoczyć w jedną lub drugą stronę. FC Midtjylland miało sytuacje. Gdyby Blaz Kramer zauważył Maćka Rosołka, to byłaby niezła szansa. Interesujące widowisko dla kibiców, my też wolimy grać takie spotkania niż bezbramkowo remisować - stwierdził Slisz.
Piłkarz Legii podkreśla, że jego drużyna jest trudna do pokonania przed własną publicznością. Celem jest zwycięstwo w Warszawie i gra w fazie grupowej Ligi Konferencji.
- Musimy się nastawiać na to, że będzie awans. Dlaczego? Atutem jest to, że zagramy przed własną publicznością. W minionym sezonie pokazaliśmy, że trudno nas pokonać przy Łazienkowskiej - podkreślił.
- Austrii się ostatnio udało, ale było to pierwsze spotkanie w dwumeczu. Teraz mamy je za sobą, przed nami rewanż, będziemy jeszcze lepiej przygotowani. Wierzę, że wygramy w Warszawie - zakończył.