"Nie spodziewałem się. Nigdy nie byłem na zgrupowaniu". Piłkarz Legii zaskoczony powołaniem od Michniewicza

Maik Nawrocki skomentował powołanie do szerokiej kadry na mistrzostwa świata, które otrzymał od Czesława Michniewicza. Piłkarz Legii Warszawa przyznał, że był zaskoczony decyzją swojego byłego przełożonego.
Maik Nawrocki szybko stał się piłkarzem wyróżniającym w skali Ekstraklasy. Młody obrońca zasłużył na dobre noty po serii udanych spotkań w barwach Legii Warszawa.
Dyspozycja w stołecznym klubie okazała się na tyle wysoka, że zwróciła uwagę Czesława Michniewicza. Selekcjoner włączył 21-latka do szerokiej kadry na tegoroczne mistrzostwa świata.
Sam piłkarz przyznaje, że był zaskoczony decyzją opiekuna "Biało-Czerwonych". Co więcej, Nawrocki ma również świadomość, że wpływ na powołanie miała współpraca z Michniewiczem, gdy ten był trenerem "Wojskowych".
- Byłem zaskoczony, kiedy okazało się, że jestem wśród 47 zawodników wybranych przez selekcjonera Czesława Michniewicza do szerokiej kadry na mundial. Nigdy wcześniej nie byłem na zgrupowaniu kadry seniorów, po części dlatego, że musiałem leczyć kontuzję - tłumaczył stoper.
- Pierwsze powołanie i od razu do szerokiej, mundialowej kadry - nie powiem, że się spodziewałem, ale to miłe. Trener Michniewicz mnie zna, dobrze grałem, kiedy prowadził Legię, dał mi szansę debiutu w tym klubie, w europejskich pucharach, polecał mnie poprzedniemu selekcjonerowi, więc widocznie mnie ceni - dodał w "Przeglądzie Sportowym".
- Nie spoglądałem na listę pod kątem tego, jakie mam szanse na wyjazd. Obiektywnie nie wydają się duże, ale co pozostaje mi robić? Z każdym występem nabieram pewności, spokoju i doświadczenia, forma idzie do góry. Ja mogę dawać selekcjonerowi tylko argumenty na boisku, a on wybiera - skwitował zawodnik Legii.
W tym sezonie Maik Nawrocki wystąpił w dziesięciu meczach pierwszej drużyny "Wojskowych".