"Nawet z San Marino stały fragment wywołałby panikę". Ćwiąkała ostro podsumował obrońców reprezentacji Polski

Reprezentacja Polski w meczach eliminacji do EURO 2024 miała wielkie problemy z grą w defensywie. W programie "Piłkarski Młyn" na "CANAL+ Sport" obrońców kadry podsumował Tomasz Ćwiąkała.
Dziennikarz nie ma wątpliwości, że podopieczni Michała Probierza przy stałych fragmentach gry mieliby problemy z każdą reprezentacją na świecie. Uważa, że w formacji obronnej Polakom brakuje komunikacji.
- U nas ta obrona wygląda katastrofalnie. Jeśli chodzi o obronę przy stałych fragmentach, to mam wrażenie, że reprezentacja Polski zagrałaby z San Marino albo z trzecioligową drużyną z naszego kraju i stały fragment wywołałby panikę - wypalił Ćwiąkała.
- Niezależnie od tego, kto występowałby w tej linii obrony, to często zauważam tam braki w komunikacji. Ci piłkarze, którzy jakiś poziom reprezentują, grają w niezłych ligach - Bednarek ma duże doświadczenie z Premier League, Wieteska grał w Ligue 1, teraz gra w Serie A, Jakub Kiwior jest piłkarzem bardzo cenionym przez rynek - oni nie są w stanie w żaden sposób nadawać na tych samych falach - ocenił.
Ćwiąkała w programie "Piłkarski Młyn" na antenie "CANAL+ Sport" przyznał, że jego zdaniem w defensywie brakuje kogoś, kto wcieliłby się w rolę lidera. Ta sztuka nie udaje się choćby Janowi Bednarkowi.
- Być może tam brakuje jednego gościa, który by wszedł i byłby takim spoiwem dla tej defensywy. Ja jednak nie widzę kogoś takiego. Bednarek strasznie chce pokazać, że może być tym liderem. On na pewno nie odpuszcza - podkreślił.
- Nie zarzuciłbym mu, że jest nijaki i mdły. Taki wydaje się być Kiwior, który ma atuty piłkarskie, ale liderem prawdopodobnie nigdy nie będzie. Bednarek stara się być, ale wydaje mi się, że nie jest. A jak Salamon wszedł na jeden mecz, to od razu było widać, że inni piłkarze będą nadawać na tych samych falach - zakończył.