Następca Kiwiora uderzył w Ekstraklasę. Mocna weryfikacja ligi. "Lubią bawić się w chowanego"

Następca Kiwiora uderzył w Ekstraklasę. Mocna weryfikacja ligi. "Lubią bawić się w chowanego"
Wiśniewski spezia
Przemysław Wiśniewski przebił się na poziom Serie A. Były obrońca Górnika Zabrze udzielił wywiadu dla portalu "Weszło.com", w których opowiedział o różnicach między polską, a włoską ligą.
W lipcu 2022 roku Przemysław Wiśniewski przeniósł się do Venezii. Polak szybko zyskał uznanie w Serie B i zapracował na transfer na wyższy poziom rozgrywkowy.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po byłego zawodnika Górnika Zabrze już w styczniu sięgnęła Spezia. Klub ten szukał następcy Jakuba Kiwiora (sprzedanego do Arsenalu) i postawił właśnie na 24-latka.
Przed kilka kolejnych miesięcy stoper stopniowo przebijał się do pierwszego składu swojego nowego zespołu. Początkowo wchodził z ławki, ale od kwietnia gra regularnie, chociaż drużyna nie notuje najlepszych wyników.
Teraz sam główny zainteresowany zabrał głos w sprawie rozwoju, jaki zanotował. Wiśniewski przyznał, że znacznie lepiej radzi sobie przy operowaniu piłką. Na wcześniejszych etapach kariery był za ten aspekt krytykowany.
- Tutaj często jest tak, że drużyny grają jeden na jeden. Z Lazio było tak, że jeden napastnik biegł do mnie, drugi schodził do środka, i tak cały czas. Mieliśmy więc miejsce na rozgrywanie. Jeśli napastnicy grają jeden na jednego, to jest pressing, twoi środkowi pomocnicy częściej się pokazują i gra się o wiele łatwiej gra. Za każdym razem masz do kogoś granie. Przyjmiesz do środka, przyjmiesz do boku - ktoś zawsze jest - ocenił dla portalu "Weszło.com".
- Łatwiej tu rozgrywać piłkę niż w Ekstraklasie, bo w Ekstraklasie zawodnicy lubią bawić się w chowanego. Tutaj każdy chce piłkę i nie boi się jej na siebie wziąć. Straty są, jak w każdej lidze, ale nikt się tego nie boi - dodał.
- Biorąc mnie do Venezii wiedzieli, że jestem zawodnikiem, który lubi się podłączyć. Trener Jan Urban zawsze mi o tym mówił: graj i idź, graj i idź. W Venezii robiłem to samo i oni chcieli, żebym tak grał. W Spezii trener Semplici zmienił ustawienie na czwórkę z tyłu i trzeba było zmienić nawyki. Dla mnie trójka czy czwórka - nie ma żadnego problemu - podsumował.
Redakcja meczyki.pl
Hubert Kowalczyk02 May 2023 · 11:21
Źródło: Weszło.com

Przeczytaj również