"Na kolanach do tego szefa". Kałużny zaapelował do Santosa. Domaga się wielkiego powrotu do kadry
Radosław Kałużny domaga się zmian w składzie reprezentacji Polski. Jego zdaniem Fernando Santos powinien zmienić decyzję, którą podjął na starcie pracy z kadrą.
Polacy słabo zaczęli eliminacje do Euro 2024. Po trzech meczach mają na koncie zaledwie trzy punkty. Już na starcie eliminacji trzeba drżeć o ich pozytywny finał.
Fernando Santos na początku swojej pracy z kadrą skreślił kilku doświadczonych piłkarzy. Radosław Kałużny uważa, że wrócić do reprezentacji powinien przynajmniej Kamil Glik. Jego zdaniem Santos powinien odezwać się do doświadczonego stopera.
- Nie jest to przecież fanaberia, że ktoś domaga się powrotu piłkarza za zasługi albo "bo jest fajnym chłopakiem". To nie ta bajka. Comeback Glika trzeba rozpatrywać jako wzmocnienie zespołu. Na kilku poziomach, o których powiedziałem wcześniej. W przeciwnym razie ta kadra może dokonać niemożliwego i zapie***** eliminacje w grupie cienkiej jak żyletka - komentował Kałużny w "Przeglądzie Sportowym Onet".
Po meczu z Mołdawią w mediach szeroko dyskutowano o potrzebie zmiany kapitana reprezentacji Polski. Kałużny uważa, że nie można odbierać opaski Robertowi Lewandowskiemu.
- Dajmy spokój takim bredniom. Mało jeszcze "dymów" w tej kadrze? Brakuje w niej obrażonego "Lewego". Niech nosi opaskę, a i tak nieformalnym szefem będzie Kamil Glik. Tak że – na kolanach do tego szefa. Niech wraca i robi porządek - podsumował Kałużny.
Glik na razie nie ma klubu. Wraz z końcem czerwca wygasł jego kontrakt z dotychczasowym pracodawcą, czyli Benevento.