Lider reprezentacji Polski U-17 przemówił po aferze alkoholowej. "To nie jest ten moment"
Reprezentacja Polski do lat 17 wkrótce rozpocznie grę na mistrzostwach świata. Pomimo głośnej afery alkoholowej, lider kadry, Jakub Krzyżanowski, optymistycznie patrzy w przyszłość.
O młodzieżowej drużynie narodowej w ostatnich dniach było głośno z powodów pozasportowych. Oskar Tomczyk, Filip Wolski, Jan Łabędzki i Filip Rózga zostali wyrzuceni z reprezentacji ze względu na spożywanie alkoholu w trakcie zgrupowania.
Maleją szanse na to, że FIFA zgodzi się na zastąpienie wspomnianych czterech zawodników innymi piłkarzami. W związku z tym podopieczni Marcina Włodarskiego przystąpią do turnieju w okrojonym składzie. Nie martwi to jednak pozostałych graczy.
- Tak jak tutaj rozmawiam z kolegami, to czuć, że wszyscy są bardzo zmotywowani na ten mecz i chcą pokazać się z najlepszej strony. Chcemy pokazać na boisku, że jesteśmy jednością. Myślę, że jesteśmy już zaaklimatyzowani i dobrze się czujemy. Wiadomo, że temperatura jest tutaj wysoka, ale przystosowaliśmy się do tych warunków - wyjaśnił Jakub Krzyżanowski w rozmowie z "TVP Sport".
- Najważniejsze jest chyba to, żeby się dobrze zaprezentować na tym mundialu, bo to jest okno na cały świat. Jeśli chodzi o wyniki, to wydaje mi się, że stać nas na wyjście z grupy i powalczenie o coś więcej. Wyjście z grupy to cel minimum - dodał.
Piłkarz Wisły Kraków wypowiedział się również na temat samej afery. Jak przyznał, wszyscy z obecnych na zgrupowaniu zawodników nie myślą już o tym i koncentrują się na najbliższych wyzwaniach.
- Tak naprawdę już o tym nie rozmawiamy. Mecz jest już za chwilę i skupiamy się tylko na nim. Tamte sprawy musimy odstawić na bok i skoncentrować się na turnieju. To nie jest zależne od nas, więc nie możemy już narzekać. To nie jest ten moment, musimy się wziąć w garść i trenować - podsumował Krzyżanowski.
Reprezentacja Polski do lat 17 rozegra swój pierwszy mecz na mistrzostwach świata w sobotę. Rywalami kadry Marcina Włodarskiego będą Japończycy.