Musieli znieść na noszach... klubową maskotkę. Kuriozalne sceny po ostatnim gwizdku sędziego [WIDEO]
![Musieli znieść na noszach... klubową maskotkę. Kuriozalne sceny po ostatnim gwizdku sędziego [WIDEO] Musieli znieść na noszach... klubową maskotkę. Kuriozalne sceny po ostatnim gwizdku sędziego [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/big700/465/651a6115a8517.jpg)
Po zakończeniu niedzielnych derbów Bretanii kibice mogli zaobserwować niecodzienną sytuację. Z zaskakującego powodu klubowa maskotka musiała opuścić boisko na noszach.
Derbowe starcia często charakteryzują się podwyższonym poziomem agresji u piłkarzy. Zawodnicy obu zespołów chcą zrobić wszystko, aby osiągnąć korzystny rezultat w prestiżowym meczu. Bezwzględne wejścia często kończą się dla graczy kontuzjami, przez co muszą oni opuszczać boisko na noszach.
Podczas rozgrywanych w ramach siódmej kolejki Ligue 1 derbów Bretanii, w których Stade Rennes mierzyło się z FC Nantes, szczęśliwie udało się uniknąć takich sytuacji z udziałem zawodników. Opuścić murawę w ten sposób musiała za to... klubowa maskotka gości.
Symbol FC Nantes został znokautowany przez maskotkę Stade Rennes. Biały gronostaj chwycił wpół żółtego kanarka i powalił go na murawę. Maskotce odpadła głowa, ujawniając wizerunek wcielającego się w rolę mężczyzny, który nie był w stanie podnieść się z murawy. Znieśli go zatem z niej noszowi.
Niedzielne spotkanie Ligue 1 zakończyło się pomyślnie dla gospodarzy zarówno w pojedynku maskotek, jak i w regularnym spotkaniu. Podopieczni Bruno Genesio pokonali przeciwników 3:1 po trafieniach Bourigeauda, Doue i Kalimuendo. "Kanarki" odpowiedziały jednynie golem Chirivelli.
Po siedmiu seriach gier "Les Rouge et Noirs" zajmują szóstą pozycję w tabeli francuskiej ekstraklasy, pozostając jedną z dwóch obok Nicei drużyn, które nie poniosły porażki w tym sezonie ligowym. Z kolei piłkarze Pierre'a Aristouya plasują się na 13. lokacie.