"Musi wziąć odpowiedzialność". Magiera postawił ultimatum graczowi Śląska Wrocław. Zespół straci lidera?

Jacek Magiera jest gotowy do pożegnania kolejnego zawodnika, którego śmiało można uznać za lidera Śląska Wrocław. Jednocześnie szkoleniowiec dał do zrozumienia, że oczekuje jasnej deklaracji od swojego podopiecznego.
Śląsk Wrocław stracił już jednego piłkarza, który błyszczał w poprzednim sezonie. Do Rakowa Częstochowa za 1,5 miliona euro przeniósł się John Yeboah.
Nie musi oznaczać to końca głośnych transferów z ekipy "Wojskowych". Wciąż niejasna jest przyszłość Erika Exposito.
Do tej pory Hiszpan był dwukrotnie blisko pożegnania się z WKS-em. Jego przenosiny do Chin oraz Turcji upadały jednak w ostatnim momencie, a napastnik wciąż wracał na Dolny Śląsk.
Teraz, jak przekonuje sam Jacek Magiera, bramkostrzelny zawodnik znów dostał wolną rękę do poszukiwania nowego pracodawcy. Jednocześnie szkoleniowiec wrocławian postawił mu pewne ultimatum.
- Wcale nie jest powiedziane, że go nie stracimy. (...) Erika w tej chwili z nami nie ma, my jesteśmy teraz w Niemczech. (...) Dostał zgodę klubu, aby porozumieć się z innym klubem - przekazał na antenie "Canal+Sport".
- Ja powiedziałem moje zdanie na ten temat. To jest ostatni raz, kiedy decydujemy się go puścić i może sobie wrócić w środę, czwartek. Musi się zadeklarować, musi wziąć odpowiedzialność za drużynę, za klub, za miejsce, w którym się znajdujemy. (...) Nie wyobrażam sobie sytuacji, że wraca i za trzy tygodnie mi znowu mówi, że chce gdzieś jechać - dodał.
- Jeżeli teraz wróci, to już nie będzie mojej zgody na to, żeby gdzieś znowu wyjeżdżał w ostatnich godzinach. Z szacunku do drużyny, z szacunku do zespołu. (...) Najbliższe dni zdecydują - podsumował Magiera.
Tylko w poprzednim sezonie Exposito zdobył 10 bramek w 33 meczach. Śląsk może zarobić około 500 tysięcy euro z tytułu sprzedaży 27-latka.