Minister sportu spotka się z Giannim Infantino. Spróbuje przekonać FIFA do zdecydowanej reakcji

Minister sportu spotka się z Giannim Infantino. Spróbuje przekonać FIFA do zdecydowanej reakcji
Xinhua / Press Focus
Jak podaje "Przegląd Sportowy", minister sportu, Kamil Bortniczuk, uda się w przyszłym tygodniu do Zurychu. Polak spotka się z prezydentem FIFA, Giannim Infantino.
W związku z agresją Rosji na Ukrainę, Polska, Szwecja oraz Czechy podjęły decyzję o bojkocie barażowego spotkania ze "Sborną'. Wszystkie reprezentacje zgodnie stwierdziły, że nie wyobrażają sobie rozgrywania takiego spotkania.
Dalsza część tekstu pod wideo
Obecnie związki piłkarskie czekają na reakcję FIFA, która sprawuje pieczę nad przebiegiem eliminacji do katarskiego mundialu. Na ten moment stanowisko federacji nie jest jasne, chociaż polska strona liczy się z tym, że Rosjanom może zostać przyznany walkower.
- Czy z oświadczenia wynika, że jesteśmy gotowi na walkower? Tak, wspólnie z zawodnikami podjęliśmy decyzję, że nie zagramy z Rosją – oświadczył Jakub Kwiatkowski w rozmowie z rosyjskim dziennikiem "Sport Express".
Teraz okazuje się, że na rozmowy z Giannim Infantino, prezydentem FIFA, uda się minister sportu, Kamil Bortniczuk. Jak podaje "Przegląd Sportowy", będzie on starał się wpłynąć na decyzję organizacji. Jasnym jest, że Bortniczuk będzie lobbował za objęciem Rosji kolejnymi sankcjami.
Na taki ruch zdecydowała się inna piłkarska organizacja - UEFA. Z naszych informacji wynika, że odebranie finału Ligi Mistrzów St. Petersburgowi to dopiero początek. Teraz UEFA skoncentruje się na rozwiązaniu sprawy z Gazpromem oraz rozważy zawieszenie rosyjskich drużyn w rozgrywkach pod swoim szyldem. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Czy podobne działania podejmie FIFA? Tego póki co nie wiadomo. Należy pamiętać, że Gianni Infantino pozostaje w bliskich relacjach z Władimirem Putinem, a rosyjska strona już kilkukrotnie naciskała na organizację w celu przyznania walkowera dla "Sbornej".
Redakcja meczyki.pl
Hubert Kowalczyk27 Feb 2022 · 14:52
Źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również