Michael Owen: Podpisanie kontraktu z Divockiem Origim uniemożliwiło sprowadzenie kolejnego napastnika

Timo Werner przez długi czas był łączony z transferem do Liverpoolu. Do transakcji jednak nie doszło. Michael Owen twierdzi, że to przez nową umowę dla Divocka Origiego.
Werner w ekipie "The Reds"? Niemieckie i brytyjskie media jeszcze dwa miesiące temu przekonywały, że to realny scenariusz. Napastnik RB Lipsk był po rozmowach z trenerem Jurgenem Kloppem i wydawało się, że transfer to tylko kwestia czasu. Tymczasem działacze Liverpoolu zmienili zdanie. Klub ucierpiał finansowo z powodu pandemii koronawirusa i w związku z tym wycofano się z transakcji.
Inną wersję wydarzeń przedstawia jednak Michael Owen. Były zawodnik twierdzi, że Liverpool nie zakontraktował Wernera z powodu nowej umowy dla Divocka Origiego.
- On podpisał nowy kontrakt z "The Reds", nie możemy kwestionować tego, czy powinien to zrobić, był to akt lojalności. Wszyscy wiemy, co zrobił w Lidze Mistrzów w poprzednim sezonie, większość myślała, że to jego koniec w klubie, jednak zgodził się na dalsze bycie rezerwowym - ocenił Owen.
- To uniemożliwiło Liverpoolowi wydanie dużych pieniędzy na rezerwowego napastnika. Timo Werner był z nimi łączony i ostatecznie poszedł do Chelsea, uważam, że taki typ zawodnika jak on błyszczałby na Anfield - dodał
- Podpisanie kontraktu z Origim uniemożliwiło sprowadzenie kolejnego napastnika i wydaję mi się, że aktualnie nie potrzebują lepszej opcji rezerwowej - zakończył.