Mateusz Borek ujawnił, który sponsor zaprosił Pawła Jóźwiaka do samolotu polskiej kadry. Nowy wątek afery

Nie milkną echa powrotu reprezentantów Polski po porażce z Mołdawią. Mateusz Borek w programie "Moc Futbolu" na "Kanale Sportowym" wyjaśnił, dlaczego na pokładzie samolotu znalazł się Paweł Jóźwiak.
Lot z Kiszyniowa do Polski negatywnie zapisał się już w historii polskiej piłki. Przede wszystkim wraz z kadrowiczami leciał Mirosław Stasiak, działacz skazany za korupcję.
Po wybuchu afery w mediach pojawiły się jej nowe wątki. "Przegląd Sportowy Onet" podawał, że bulwersujące było również zachowanie Pawła Jóźwiaka. Miał on obscenicznie całować się ze swoją partnerką, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ.
Jóźwiak stanowczo zaprzeczył medialnym doniesieniom i zapowiedział pozew sądowy przeciwko autorowi tekstu na jego temat, o czym więcej TUTAJ. Teraz do całej sprawy odniósł się Mateusz Borek.
- Mecz z Mołdawią był w trakcie procesu przygotowawczego Pawła do ostatniego eventu, na którym walczył. Tutaj wykluczam więc formę "spożycia", jest w formie startowej. I też mi się nie wydaje, że ktoś wchodzi do samolotu, zatrzymuje się przed piłkarzami, robi pokazówkę, gdzie jest grobowa atmosfera - powiedział Mateusz Borek w programie "Moc Futbolu".
- Przypominam tylko, że ten samolot wylatuje z Kiszyniowa około godziny 3:00 w nocy, bo piłkarze wracali bezpośrednio po spotkaniu z Mołdawią. I co, ma stanąć w tym żałobnym samolocie i nagle oddać się namiętnym, długim, mokrym pocałunkom? No jakoś tak nie jest to kompatybilne z atmosferą tego samolotu, żeby tam było za dużo romantyzmu - dodał dziennikarz "Kanału Sportowego".
Mateusz Borek zdradził jednocześnie, dlaczego Jóźwiak znalazł się na pokładzie samolotu reprezentacji. Prezes federacji FEN miał zostać zaproszony przez firmę Orlen.
- W tym samolocie są przedstawiciele sponsora. Paweł Jóźwiak od dłuższego czasu jest zaprzyjaźniony z firmą Orlen, bardzo osobiście z wiceprezesem Adamem Burakiem. Orlen ma prawo wskazać dwie osoby, które lecą z ich pakietu. Więc sądzę, nie widziałem pisma, nie widziałem tego wskazania, ale myślę, że Paweł Jóźwiak znalazł się w tym samolocie z racji wskazania przez jednego ze sponsorów reprezentacji - wyjaśnił Borek.