Majdan punktuje taktykę Michniewicza. "Nie dziwię się Lewemu. Przed mistrzostwami trudno o optymizm"
Radosław Majdan przyznał, że ostatnie mecze reprezentacji Polski nie wywołują u niego optymizmu. Były kadrowicz ma zarzuty, co do systemu gry, który preferuje Czesław Michniewicz.
W ostatnim meczu reprezentacja Polski przegrała z Holandią 0:2. "Biało-Czerwoni" nie mieli większych szans, co dostrzegł także Radosław Majdan.
Były kadrowicz nie kryje, że spotkanie w ramach Ligi Narodów odebrał jako rozczarowanie. Emerytowany piłkarz podkreślił, że rywale drużyny Czesława Michniewicza wcale nie zagrali na największych obrotach.
- Mam wrażenie, że oni grali na pól gwizdka, nie grali radykalnym pressingiem, a i tak gładko z nami wygrali. Po stracie piłki nie potrafiliśmy przejść szybko na połowę rywala, tak jak gdybyśmy mieli obawy, że gdy wyjdziemy spod pressingu, to zaraz będziemy mieli problemy z tyłu. Niestety, tracimy intensywność zarówno w obronie jak i ataku. Jeśli miałbym doszukiwać się jakichś plusów, byłaby to gra Piotra Zielińskiego. Nie możemy go krytykować zawsze i wszędzie. W czwartek jako jedyny starał się brać ciężar gry ofensywnej na swoje barki. Sam nie jest jednak w stanie nic zrobić - powiedział w rozmowie z "Interią".
Radosław Majdan przyznaje również, że ma pewne wątpliwości, co do tego, jaką formację preferuje Czesław Michniewicz. Selekcjoner stawia na ustawienie z trójką defensorów. Wiele wskazuje na to, że w taki sam sposób zaczniemy mecz z Walią.
- Największe problemy mamy z organizacją gry w obronie. Na zbyt dużo pozawalamy rywalom, zostawiamy im zbyt dużo przestrzeni. Nie potrafimy także grać agresywnie w odbiorze, czyli w taki sposób, który charakteryzuje dziś piłkę nożną na świecie. Po odbiorze przechodzi się od razu do ataku, a my tego nie potrafimy. Nadzieję na poprawę gry w obronie, zwłaszcza na prawej stronie wiążę z powrotem na boisko Matty Casha - powiedział Majdan.
- Robert Lewandowski był sfrustrowany i tego nie krył, ale się nie dziwię. Jemu trudno jest się przestawić z gry tak ofensywnej i z tak bardzo dobrymi piłkarzami jakich ma w Barcelonie na tę w reprezentacji. Nasi reprezentanci nie wygrywają zbyt wielu pojedynków indywidualnych, a wtedy znacznie łatwiej jest wyeliminować z gry najlepszego piłkarza w drużynie - dodał.
- Jest duży znak zapytania, czy gra z trójką obrońców jest najlepszym rozwiązaniem. Nie jest łatwo być super optymistą. W ostatnich pięciu meczach trudno jest znaleźć jakieś jedno dobre spotkanie, w którym od początku do końca graliśmy dobrze - podsumował były bramkarz.
Kolejnym przeciwnikiem Polaków będą Walijczycy. Rozpoczęcie spotkania zaplanowano na 20:45.