Nowy nabytek Liverpoolu odrzucił propozycję koszulki z ikonicznym numerem. "Zbyt mocno szanuję tę legendę"
Alexis Mac Allister to jeden z najgłośniejszych transferów tegorocznego letniego okienka. Argentyńczyk w Liverpoolu będzie występował z numerem 10 na plecach, ale jak twierdzi, początkowo była mu proponowana inna koszulka.
Alexis Mac Allister był jednym z najważniejszych piłkarzy reprezentacji Argentyny na mundialu w Katarze, na którym "Albicelestes" wywalczyli złoty medal. Po tej imprezie stało się praktycznie pewne, że Brighton nie będzie w stanie zatrzymać pomocnika w zespole na przyszłą kampanię.
Nie było zatem zbyt dużym zaskoczeniem, że 24-latek niemal od razu po zakończeniu sezonu dołączył do Liverpoolu. Argentyńczyk związał się z "The Reds" kontraktem ważnym do końca czerwca 2028 roku.
Mac Allister został zaprezentowany z koszulką z numerem 10. Jednak reprezentant Argentyny twierdzi, że początkowo zaproponowano mu inny trykot. Mac Allister mógł występować w koszulce z numerem 8.
24-latek miał przejąć ten numer po odchodzącym Naby Keicie, jednak odrzucił tę propozycję, ponieważ uważa, że to niesie za sobą zbyt duże "obciążenie historyczne". Mowa oczywiście o legendzie Liverpoolu, Stevenie Gerrardzie, który występował z ósemką na plecach w latach 2004-2015.
Ostatecznie Argentyńczyk zdecydował się na numer 10. Ostatnim posiadaczem tego trykotu był Sadio Mane, który osiągnął na Anfield status niezwykle uznanego zawodnika. Senegalczyk wygrał w mieście Beatlesów sześć trofeów, w tym mistrzostwo Anglii czy Ligę Mistrzów.
- Pewnego dnia tata zapytał mnie, jaki numer chciałbym nosić w Liverpoolu. Wiedziałem, że dostępnych jest kilka numerów, w tym 10 i 8. W klubie zaproponowano mi ósemkę. Numer 8 jest bardzo ważnym numerem w tym klubie ze względu na Gerrarda, więc trochę się wahałem. Ostatecznie wybrałem numer 10, ale 8 to numer, który bardzo lubię - stwierdził Mac Allister.