"Ma świetną reputację". Zachwyty nad reprezentantem Polski, ma za sobą świetny sezon
Mateusz Wieteska latem zeszłego roku zamienił Legię Warszawa na francuskie Clermont. W Ligue 1 grał regularnie i był pewnym punktem zespołu. Dziennikarze znad Sekwany w rozmowie z "WP Sportowe Fakty" nie szczędzą mu komplementów.
W lipcu Clermont zapłaciło za Wieteskę 1,3 miliona euro. Polak rozegrał aż 35 spotkań w Ligue 1, zapracował także na powołanie do reprezentacji Polski. Jason Cotard z serwisu "sofoot.com" bardzo dobrze ocenia pierwszy rok defensora we Francji.
- Za ten sezon dałbym mu mocne 7 na 10. Popełnił kilka błędów, ale przeważnie prezentował się dobrze. Jest dobry w grze jeden na jednego, świetnie gra głową i - nawet jeśli nie jest to jego najmocniejsza strona - potrafi wyprowadzać piłkę. Clermont jest ósme w tabeli także dzięki dobrej adaptacji Polaka. Trafił do jedenastki 38. kolejki "L'Equipe" - ocenił Cotard.
- Mateusz jest istotną częścią zespołu, ale nie wydaje mi się, żeby był popularny we Francji. W Clermont ma świetną reputację. Trener Pascal Gastien ma mały skład i szczerze mówiąc, Wieteska nie ma konkurencji. Poza zawieszeniem, zaczynał każdy mecz. Co ważne, przeszedł przez sezon bez kontuzji - podkreślił.
- Ma już 26 lat, ale patrząc na to, co widziałem w starciach z takimi zespołami jak Paris Saint-Germain, Olympique Marsylia, Olympique Lyon... Uważam, że zasłużył na powołanie. Aby być następcą Glika, który w swojej karierze grał w półfinale Ligi Mistrzów, myślę, że jest jeszcze pole do poprawy - stwierdził.
Podobną opinię w rozmowie z "WP Sportowe Fakty" wyraził dziennikarz "La Montagne", Laurent Calmut. Podkreślił, że Wieteska szybko znalazł swoje miejsce w szatni, co zdecydowanie pomogło mu w boiskowej adaptacji.
- Szybko zintegrował się z drużyną. Bariera językowa nie stanowiła problemu i widać, że środowisko Clermont szybko mu się spodobało, zwłaszcza mniejsze miasto w porównaniu do tego, co znał w Warszawie. Dla mnie jego pierwszy sezon był jednak bardzo satysfakcjonujący - powiedział Calmut.