Łukasz Piszczek z jasną deklaracją nt. przyszłości. "Mam już plan. Odezwało się kilka klubów z Ekstraklasy"
Obecny sezon jest ostatnim, w którym oglądamy Łukasza Piszczka w barwach Borussii Dortmund. Były reprezentant Polski w rozmowie z Sebastianem Staszewskim z "Interii" przyznał, że z ofertami dzwoniło do niego kilka klubów PKO Ekstraklasy. On sam zamierza jednak pomóc LZS-owi Goczałkowice-Zdrój w trzeciej lidze i zdania nie zmieni.
Początkowo Łukasz Piszczek planował zakończyć profesjonalną karierę już po sezonie 2019/2020, ale później zmienił zdanie i przedłużył o rok kontrakt z Borussią Dortmund. Teraz ta historia na pewno się jednak nie powtórzy.
W rozmowie z Sebastianem Staszewskim z "Interii" były reprezentant Polski podkreślił, że obecne rozgrywki są dla niego ostatnimi. 35-latek żałuje jedynie, że nie może częściej wychodzić na boisko.
- Liczyłem na to, że tych meczów będzie więcej. Chciałbym grać w każdym, ale zdaję sobie sprawę, jaka jest rywalizacja w drużynie i jaki jest w niej mój status. Wiem, na czym stoję - czasem gramy czterema obrońcami, a czasami w trójce i wtedy mam nieco większe szanse. Minut na pewno mogłoby być więcej, ale z drugiej strony udało się zdobyć gola w Champions League. A bramki w tych rozgrywkach mi brakowało. Trafienie w meczu z Zenitem Sankt Petersburg zrekompensowało inne problemy - powiedział Piszczek.
Obrońca nie narzeka na brak zainteresowania - mógłby jeszcze grać na profesjonalnym poziomie, bo miał kilka ofert z PKO Ekstraklasy. Sam nie zamierza jednak z nich skorzystać.
- Kilka klubów z Ekstraklasy się do mnie odezwało i sondowało, czy byłbym zainteresowany ich ofertami, ale konsekwentnie powtarzałem, że na tę chwilę mam w głowie plan na swoją przyszłość - przyznał.
- W czerwcu wrócę i pomogę drużynie w trzeciej lidze. Spróbuję gry na kilku pozycjach i zobaczymy, gdzie najbardziej będę potrzebny. W najbliższym czasie chciałbym zrobić uprawnienia trenerskie. Chciałem zacząć już w Niemczech i przez najbliższe pół roku coś zrobić w tym kierunku, ale wszystko stanęło przez pandemię - zakończył.