Luis Figo wspomina grę w Realu Madryt. "Wszyscy stanowiliśmy jedną wielką rodzinę"

Luis Figo w rozmowie z "Marcą" wrócił do czasów, gdy bronił barw Realu Madryt. - Nigdy nie myślałem, że Zidane zostanie trenerem - przyznał.
Figo trafił do Madrytu w 2000 roku. Wówczas zdecydował się odejść z FC Barcelony i dołączyć do jej odwiecznego rywala. Tamten transfer do dziś budzi wielkie emocje wśród kibiców.
- Nie wiem, czy zmieniło to futbol, ale jestem pewien, że zmieniło to coś w hiszpańskiej piłce nożnej. Nigdy wcześniej nie było takiego transferu i od tego momentu zaczęto płacić wyższe kwoty za zawodników - przyznał Portugalczyk.
- To był fantastyczny czas. Wszyscy nadal jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, co pokazuje, że wtedy nasze relacje były bardzo pozytywne. Przeszliśmy różne rzeczy, były też trudne momenty z powodu złych wyników. Wszyscy wiedzieli, jakie mają zadania i co mają robić. Nie było konfliktów, bez względu na to, co mówiono - dodał.
- Wszyscy stanowiliśmy jedną wielką rodzinę. Jednym z najlepszych wspomnień, jakie mam z mojego pobytu w Madrycie, są dobre relacje z innymi zawodnikami - zaznaczył.
- Nigdy nie myślałem, że Zidane zostanie trenerem. Byłem tym naprawdę zaskoczony, chociaż sukces, jaki odniósł, zawdzięcza swoim umiejętnościom. Kiedy grasz, myślisz o tym, kto przejdzie później zostanie trenerem, a kto nie. Nie sądzę, żeby ktokolwiek myślał, że Zizou skończy jako trener. Ludzie tacy jak Raul czy Guardiola byli kapitanami i intensywnie żyli piłką nożną - podsumował.
Figo łącznie dla Realu rozegrał 245 spotkań. Zdobył w nich 56 goli i zanotował 93 asysty. Z Madrytu odszedł w 2005 roku.