Legia Warszawa. Mateusz Wieteska: Muszę to przyjąć na klatę z podniesioną głową

Mateusz Wieteska zabrał głos po przegranym przez Legię Warszawa meczu z Jagiellonią Białystok.
Jedyny gol w spotkaniu był udziałem zawodnika Legii, który w niefortunny sposób w 28 minucie skierował piłkę do własnej bramki.
- Popełniłem błąd, nie porozumiałem się z Radkiem. W ostatnim momencie usłyszałem jego głos, nie mogłem już zmienić decyzji i skierowałem piłkę do własnej siatki. Nie mogę teraz zapaść się pod ziemię. Muszę to przyjąć na klatę z podniesioną głową. Widocznie to musiało mi się przytrafić. Trzeba z tym żyć, podnieść głowę i walczyć - stwierdził cytowany przez stronę klubową.
W ostatniej kolejce legioniści zmierzą się u siebie z Zagłębiem Lubin. By myśleć o mistrzostwie muszą pokonać rywali i liczyć na to, że Lech przynajmniej zremisuje z Piastem w Gliwicach.
- Przed nami jeden mecz i wszystko może się zdarzyć, ale jeśli nie zdobędziemy mistrzostwa, to nie dlatego, że dziś przegraliśmy. Mieliśmy wiele okazji na to, by wcześniej odskoczyć rywalom. Tutaj staraliśmy się do końca walczyć o jak najlepszy rezultat, niestety się to nie udało. Możemy być tylko źli na siebie - ocenił Wieteska.