Legia ma już następcę Berga?

Po słabym starcie sezonu nad szkoleniowcem wicemistrza Polski zbierają się czarne chmury.
Porażka w Superpucharze, mało przekonujący występ na początku eliminacji Ligi Europy - legnioniści drugi rok z rzędu zaliczyli kiepski początek rozgrywek i drugi rok z rzędu odpowiada za niego Henning Berg. Norweski szkoleniowiec prawdopodobnie będzie prowadził Legię dopóty, dopóki ta będzie grała w europejskich pucharach, bo klub potrzebuje pieniędzy z tych rozgrywek. Ale jeśli powinie mu się noga, szybko może zostać zmieniony.
Mecz kwalifikacyjny z Botosani, jak donosi "Super Express", oglądał z trybun Avram Grant. Były szkoleniowiec Chelsea miałby być kandydatem na stanowisko trenera Legii. Na razie jednak problemy w zmianie na trenerskim stołku legionistów są dwa.
Po pierwsze - Berg ma jeszcze ważny do czerwca 2018 roku kontrakt i jego zwolnienie wiązałoby się z dużymi kosztami (zarabia około 30 tys. euro miesięcznie). Zaś sam Grant pełni obowiązki selekcjonera reprezentacji Ghany, a jego umowa obowiązuje do lutego 2017 roku. Nie wiadomo, czy działacze Legii zaakceptowaliby łączenie pracy klubowej z prowadzeniem kadry.