Lechia Gdańsk. Rafał Pietrzak: Mieliśmy chyba praktycznie jedną akcję. To za mało na Legię

Rafał Pietrzak, obrońca Lechii Gdańsk, nie krył rozczarowania po wczorajszym meczu z Legią Warszawa. Jego drużyna walczyła, jak mogła, ale ostatecznie przegrała 0:2.
Mistrzowie Polski sięgnęli po trzy punkty w hicie PKO Ekstraklasy. Dokonali tego za sprawą Pekharta i Lopesa. Napastnicy Legii zdołali zaskoczyć defensywę rywali. Kluczowe znaczenie szczególnie miało trafienie Czecha. To on otworzył wynik spotkania
- Wiedzieliśmy, że Tomas Pekhart bardzo dobrze gra głową i on ten swój atut wykorzystał. Miało miejsce dośrodkowanie. Nie wiem, jak to się wydarzyło, bo pilnowałem Pawła Wszołka. Rywale zdobyli bramkę, my się otworzyliśmy. W końcówce spotkania przeciwnicy podwyższyli prowadzenie - ocenił Pietrzak w rozmowie z "TVP Sport".
- Do pewnego momentu realizowaliśmy założenia taktyczne. Wydaje mi się, że w pierwszej połowie funkcjonował nasz wysoki pressing. Mieliśmy z tego parę sytuacji. Oczywiście, nie zamieniliśmy tego na konkrety: na strzały czy dośrodkowania. Mieliśmy chyba praktycznie jedną akcję, w której Łukasz Zwoliński uderzał z głowy. Ale to za mało na Legię - dodał.
Dla Lechii to trzecia porażka z rzędu. To może budzić niepokój kibiców ekipy z Trójmiasta.
- Miejsce, o które chcemy grać, jest na pewno wyżej. Musimy zacząć wygrywać. To, że gramy dobrze w piłkę, nie przekłada się na punkty. Musimy przestać popełniać błędy w obronie, starać się zwyciężać i - przede wszystkim - strzelać gole. Bo jeżeli nie uderzamy na bramkę, to tych bramek na pewno nie będzie - zakończył.