Kuriozalna sytuacja w FC Barcelonie. Quique Setien do dzisiaj nie został formalnie zwolniony

Po tym, jak FC Barcelona w kompromitujący sposób odpadła z Ligi Mistrzów, przegrywając aż 2:8 z Bayernem Monachium, w klubie zapanował kompletny chaos. Radio "Cadena SER" informuje, że Quique Setien do tej pory nie dostał formalnego zawiadomienia o zwolnieniu. Jego prawnicy wysłali więc specjalne pismo, bo szkoleniowiec nie może szukać nowego klubu.
Niekompetencję zarządu FC Barcelony widać ostatnio na każdym kroku. Nieudolne ruchy na rynku transferowym sprawiły, że "Blaugrana" nie zdobyła żadnego trofeum po raz pierwszy od kilkunastu lat. Odpadnięcie z Champions League okazało się jednak dopiero wierzchołkiem góry lodowej.
Na odejście z klubu zdecydował się bowiem Leo Messi. Argentyńczyk poinformował o tym oficjalnie swoich szefów, żądając rozwiązania kontraktu. Według coraz większej liczby dziennikarzy nic nie może skłonić go to zmiany decyzji - nawet ewentualna dymisja Josepa Marii Bartomeu.
Zmiany dosięgnęły też całego pionu sportowego. Zwolniono Quique Setiena, a na odejście z własnej woli zdecydował się Eric Abidal. Nowym trenerem został Ronald Koeman, zaś stanowisko dyrektora sportowego objął Ramon Planes.
Radio "Cadena SER" informuje, że do siedzimy "Barcy" wpłynęło ostatnio nie tylko pismo od Messiego, ale też od byłego szkoleniowca. Interweniować musieli jego prawnicy, bowiem klub nie dopełnił formalności.
Według dziennikarzy Setien wciąż nie został oficjalnie poinformowany o zwolnieniu, chociaż od komunikatu na stronie internetowej "Blaugrany" minął już ponad tydzień. W efekcie nie może szukać nowego pracodawcy, bo formalnie... wciąż nie został zwolniony.