Krzysztof Stanowski skomentował powołania Sousy. "Był zapchajdziurą, teraz jest w zasadzie pewniakiem do gry"

Krzysztof Stanowski skomentował powołania Sousy. "Był zapchajdziurą, teraz jest w zasadzie pewniakiem do gry"
Adam Starszyński / Press Focus
Krzysztof Stanowski ocenił powołania Paulo Sousy na najbliższe mecze reprezentacji Polski. Dziennikarz swoimi spostrzeżeniami podzielił się na antenie "Kanału Sportowego". - Na pewno te powołania są największym szokiem dla Bartosza Bereszyńskiego - stwierdził.
Przed reprezentacją Polski mecze w el. MŚ. Już wkrótce w walce o wyjazd na mundial zmierzymy się z Węgrami, Andorą oraz Anglią. Dziś Paulo Sousa potwierdził ostateczną kadrę na te spotkania.
Dalsza część tekstu pod wideo
Selekcjoner z szerokiej listy, na której znalazło się 35 graczy, wykreślił osiem nazwisk. Pominięci zostali m.in. Kapustka, Kędziora czy Walukiewicz. Szansę dostał za to Grosicki. Krzysztof Stanowski na antenie "Kanału Sportowego" odniósł się do wyborów portugalskiego szkoleniowca.
- Mnie powołanie Grosickiego nie dziwi, ale w powołaniach Sousy nie ma żadnej wielkiej konsekwencji. Jest totalny miszmasz. Wszelkie argumenty, które usłyszeliśmy, są dobierane pod konkretnych zawodników, ale nie są spójne z innymi przykładami - stwierdził.
- Mówimy, że Grosicki jest częścią grupy. Czy tego nie moglibyśmy powiedzieć o Kędziorze? Był u Brzęczka kluczową postacią. Teraz po prostu dostaje kopa w tyłek. Tłumaczenie Sousy nie są spójne. Brak Kędziory to duże zaskoczenie, on w tym sezonie dawał powody sportowe do powołania - dodał.
- Nie zdziwię się, jak Grosicki sportowo się obroni. On umie w kryzysowych sytuacjach sobie radzić. Wyobrażamy sobie, że wpuszczamy go na ostatnie 20-25 minut i robi dwie, trzy akcje - zaznaczył.
- Ze wszystkich prawych obrońców mamy Bartosza Bereszyńskiego. Mogą tam też ewentualnie grać Piątkowski lub Dawidowicz, ale to na zasadzie przeszczepu. Na pewno te powołania są największym szokiem dla Bereszyńskiego. On przez ostatnie dwa lata był zapchajdziurą. Zamiast grać na swojej pozycji musiał grać na lewej stronie. A teraz okazuje się, że jest prawym obrońcą i nie ma konkurencji. Więc w zasadzie jest pewniakiem do gry w pierwszym składzie - podkreślił.
- Zaskoczył mnie też brak Bartosza Kapustki. Sebastian Kowalczyk w tym sezonie nie był piłkarzem tak przydatnym jak Kapustka dla Legii. Na dziś Kapustka jest w lepszej formie. U Sousy mało jest podejścia, że ten kto się teraz wybija, tego powołujemy - podsumował dziennikarz.
Redakcja meczyki.pl
Daniel Makarewicz15 Mar 2021 · 15:34
Źródło: Kanał Sportowy

Przeczytaj również